Które miejsce w łazience jest najbrudniejsze? Nie, nie sedes

Które miejsce w łazience jest najbrudniejsze? Nie, nie sedes

Dodano: 
Ręczniki w łazience
Ręczniki w łazience / Źródło: Fotolia / magdal3na
Myśląc o najbrudniejszej powierzchni w naszej łazience, najczęściej wyobrażamy sobie sedes. Teoretycznie słusznie i dlatego też regularnie do jego czyszczenia używamy silnych detergentów. To działanie automatycznie sprawia, że musza i deska klozetowa nie są wcale takie brudne...

Drobnoustroje chorobotwórcze rozprzestrzeniają się w łazience bardzo szybko. Mają tam przecież idealne warunki do rozwoju – jest ciemno, mokro i ciepło. Dlatego też większość z nas stara się regularnie sprzątać łazienkę i często do tego celu wybieramy silną chemię. W sklepach nie brakuje detergentów, które nie tylko pozwalają usunąć zacieki z mydła czy kamień, ale też zabijają różne drobnoustroje, zwalczają grzyby i pleśń. Używając takich produktów, czujemy się bezpieczni. Szczególnie, jeśli dbamy o czystość sedesu. Ten bowiem wydaje się być najbrudniejszy.

Czytaj także:
Najbrudniejsze miejsca w kuchni. Gorzej niż w toalecie...

Zarazki na szczoteczkach do zębów

Najbrudniejsze miejsce w łazience to właściwie uchwyt na szczoteczkę do zębów. W badaniu przeprowadzonym w 2011 r., dotyczącym zarazków domowych i przeprowadzonym przez globalną organizację NSF International ds. zdrowia i bezpieczeństwa publicznego, badacze przetestowali 30 powierzchni w 22 domach. Sześć znajdowało się w łazience. Naukowcy pobrali próbki pod kątem obecności bakterii, drożdży i pleśni. Podczas gdy 27 proc. desek sedesowych zawierało pleśń i drożdże, aż w 64 proc. przypadków znajdowały się one na uchwytach dla szczoteczek do zębów. Na powierzchni 27 proc. znaleziono E.coli (wskaźnik potencjalnego zanieczyszczenia kałem), a na 14 proc. znaleziono gronkowca.

Wniosek? Nie trzymajmy szczoteczek do zębów przy umywalce. Zdecydowanie lepiej schować je do szafki, by podczas mycia zębów zarazki nie trafiały do naszych ust.

Czytaj także:
Trzymasz te przedmioty w łazience? To duży błąd

Czytaj także