Ta dolegliwość dotyka 2,5 mln Polaków. Większość wstydzi się iść do lekarza

Ta dolegliwość dotyka 2,5 mln Polaków. Większość wstydzi się iść do lekarza

Dodano: 
Lekarz
Lekarz / Źródło: Fotolia / Stasique
Problem nietrzymania moczu jest wyjątkowo wstydliwą dolegliwością. Dotyka osoby w różnym wieku, jednak z przewagą kobiet, u których schorzenie często rozwija się w czasie ciąży lub po porodzie. Wiele osób unika wizyty u lekarza, a szkoda – z nietrzymaniem moczu można walczyć i to skutecznie!

Nietrzymanie moczu często kojarzy nam się ze starzeniem. Dodatkowo dochodzi do tego poczucie wstydu. Nic dziwnego, że wiele osób unika wizyty u lekarza i nawet podczas rutynowych kontroli nie mówi o swojej dolegliwości. Warto pamiętać, że problem nietrzymania moczu może pojawić się w różnym wieku, a czynników ryzyka jest kilka.

– Już sama ciąża i poród są bardzo silnym czynnikiem ryzyka, otyłość, nadwaga, ale również bardzo duże znaczenie mają czynniki genetyczne, czyli rodzinne występowanie problemu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. Ewa Barcz, ginekolog położnik w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie.

Nietrzymanie moczu drastycznie obniża komfort życia

Osoby zmagające się z nietrzymaniem moczu często usuwają się z życia społecznego i unikają kontaktu z ludźmi. Mimowolne popuszczanie moczu powoduje silny dyskomfort, chorzy boją się „zaliczyć wpadkę”. Konieczność częstego korzystania z toalety powoduje skrępowanie.

– Będąc w kawiarni, zdarzy się tak, że nie zdążą dojść do toalety, więc siedzą na mokrym krześle, albo są na jakiejś konferencji, podczas której nie zawsze można wyjść. Są zabezpieczeni środkami chłonnymi, ale przy takiej ilości moczu te środki nie są w stanie go zebrać. Takie sytuacje nierzadko doprowadzają pacjentów do depresji, a nawet mówi się o próbach samobójczych – mówi Anna Sarbak, prezes zarządu Głównego Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”.

Leczenie nietrzymania moczu jest możliwe

Specjaliści podkreślają, że z nietrzymaniem moczu można sobie poradzić farmakologicznie. Polscy pacjenci od 5 lat walczą o refundację nowoczesnego leku na zespół pęcherza nadreaktywnego i od ponad 10 lat o zwiększenie limitów finansowych na refundowane środki absorpcyjne. – Pacjenci leczeni np. tolterodyną albo solifenacyną, które powodują wiele skutków ubocznych, zaprzestają leczenia. A mirabegron jest lekiem XXI wieku, ma mniej skutków ubocznych, ale nie jest refundowany. Tylko niektórych pacjentów stać na to, żeby sobie samemu ten lek zakupić i się leczyć, a inni pozostają na lekach refundowanych, ale o większych skutkach ubocznych – mówi Anna Sarbak.

Wykonywane są także specjalistyczne zabiegi, które znacznie poprawiają komfort życia pacjentów. – Nie każda pacjentka z tymi objawami powinna być leczona tak samo. Jest część pacjentek, które powinny być leczone farmakologicznie, a inne w sposób zabiegowy. Wszystko zależy od przyczyny powstawania tych objawów, a te bywają różne – mówi prof. Ewa Barcz.

Czytaj także:
Wenerolog: „Zaskakujące historie częściej dotyczą kobiet niż mężczyzn”. Jakie objawy powinny wzbudzić niepokój?

Źródło: Newseria / Zdrowie Wprost

Czytaj także

 0