Podagra – arystokratyczna choroba, która się zdemokratyzowała

Podagra – arystokratyczna choroba, która się zdemokratyzowała

Dodano: 
Stopy
Stopy / Źródło: Fotolia / koszivu
Pierwszy jej atak, z powodu ogromnego bólu, zwykle zapamiętuje się do końca życia. Kiedyś nazywano ją podagrą, ale współczesny medyczny termin to dna moczanowa, który ma szersze znaczenie. Dna atakuje najczęściej w okresie ogólnego przeciążenia, wyziębienia lub odwodnienia organizmu, ale także po długiej podróży, biesiadzie z mięsem i alkoholem czy intensywnym wysiłku. Dobra wiadomość jest taka, że tej chorobie można zapobiegać.

Dna moczanowa, znana też jako artretyzm albo podagra, nazywana była kiedyś chorobą królów, ponieważ zapadali na nią głównie przedstawiciele wyższych, zamożniejszych warstw społecznych. Miało to bezpośredni związek z prowadzonym przez elity wystawnym życiem, które wiązało się m.in. z częstym ucztowaniem i objadaniem się (przekarmieniem). W efekcie zmian cywilizacyjnych obecnie jest to już niestety choroba powszechna, na którą tylko w Polsce cierpi kilkaset tysięcy osób.

– Przyczynia się do tego m.in. fakt, że coraz więcej ludzi cierpi na nadwagę lub otyłość, które wraz z nieprawidłowym żywieniem i siedzącym trybem życia należą do głównych czynników ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz tzw. zespołu metabolicznego. Z zespołem metabolicznym wiążą się liczne zaburzenia, takie jak: nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, zaburzenia lipidowe, nieprawidłowa glikemia lub cukrzyca oraz hiperurykemia (czyli zwiększone stężenie kwasu moczowego we krwi), prowadząca m.in. do dny moczanowej – tłumaczy dr Maria Maślińska, lekarz reumatolog z Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów przy Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

Kwas moczowy – kiedy powinna się zapalić lampka ostrzegawcza

Norma dla kwasu moczowego to stężenie, które nie przekracza poziomu 6,5 mg/dl krwi. Dolna granica to z kolei 5 mg/dl. Ekspertka podkreśla, że niższe stężenia nie są korzystne i nie powinno się ich utrzymywać w dłuższym czasie.

- Hiperurykemię możemy stwierdzić, gdy stężenie kwasu moczowego przekracza 7 mg/dl. Co jednak powinno się podkreślać: nawet jak ktoś ma hiperurykemię, to wcale nie oznacza, że rozwinie się u niego na pewno dna. I odwrotnie. W czasie napadu dny, czyli objawów ostrego zapalenia stawu, u kogoś. kto przyjechał na SOR może się okazać, po zbadaniu krwi, że ma prawidłowe stężenie kwasu moczowego. W czasie napadu dny można nawet odnotować spadek stężenia kwasu moczowego we krwi. Dlatego tak ważny w diagnozowaniu tej choroby jest szczegółowy wywiad lekarski – zaznacza dr Maria Maślińska.

Lekarka wyjaśnia, że jest bardzo wiele czynników ryzyka rozwoju dny (w tym m.in. genetycznych, związanych z wiekiem, płcią, a także prowadzonym stylem życia). Warto wiedzieć, że również niektóre leki zwiększają stężenie kwasu moczowego we krwi, a krystalizację kwasu moczowego w stawach u konkretnego pacjenta może spowodować zadziałanie jakiegoś czynnika biologicznego lub fizykochemicznego, który temu sprzyja.

Sławni ludzie, którzy chorowali na dnę

Lista znanych osób, którym przypisuje się zachorowanie na dnę moczanową, głównie pod postacią podagry, jest długa i imponująca. Są na niej królowie (m.in. Zygmunt III Waza, Jan III Sobieski, Henryk VIII – król Anglii), politycy (np. Benjamin Franklin) i wynalazcy (Leonardo da Vinci, Izaak Newton).

Przy okazji warto wyjaśnić, skąd w ogóle bierze się dna i jaki jest mechanizm jej rozwoju.

– Jeśli kwasu moczowego jest zbyt dużo, lub też organizm nie radzi sobie z jego wydalaniem, np. z powodu chorób nerek, wzrasta stężenie kwasu moczowego we krwi, zaś w tkankach może być przekroczona granica jego rozpuszczalności (powyżej 6,8 mg/dl). Wówczas kwas moczowy krystalizuje się, a kryształy mogą odkładać się w stawach czy nawet narządach wewnętrznych, co może wkrótce objawić się w postaci ataku dny moczanowej. Jest to z reguły ból tak silny, że pamięta się go do końca życia – tłumaczy Maria Maślińska.

Najprościej mówiąc, dna moczanowa to efekt krystalizacji kwasu moczowego w tkankach lub narządach i wywołanego tym ostrego stanu zapalnego.

– W walce z atakiem pomaga dobre nawodnienie organizmu, odpoczynek i przyjęcie odpowiedniej dawki leków przeciwbólowych przeciwzapalnych. Wtedy można taki napad opanować nawet w 48 godzin – podpowiada ekspertka.

Napad dny moczanowej – co może go wywołać

– Dna często atakuje po raz pierwszy w okresie ogólnego przeciążenia, osłabienia, wyziębienia lub odwodnienia organizmu, ale nierzadko także po długiej podróży, po biesiadzie ze spożyciem alkoholu lub jakimś większym wysiłku fizycznym. Często wtedy cierpiący przyjmuje leki przeciwbólowe i gdy po paru dniach problem ustępuje, nic z tym dalej nie robi. Ale to błąd. Taki sygnał powinien skłonić do wizyty u lekarza pierwszego kontaktu – mówi Maria Maślińska.

Lekarka zwraca uwagę na fakt, że zwłaszcza u osób starszych najczęściej atak dny następuje w wyniku odwodnienia. Dlatego tak ważne jest w ramach „dmuchania na zimne” u seniorów regularne picie wody.

Na tym jednak nie koniec. Warto wspomnieć jeszcze kilka innych, konkretnych, możliwych przyczyn napadu dny i wyjaśnić, dlaczego jednym z najgroźniejszych jest alkohol.

Czytaj także

 0