„Poczułam uderzenie w tył”. Mrożąca krew w żyłach sytuacja na stoku. Jest apel lekarki

„Poczułam uderzenie w tył”. Mrożąca krew w żyłach sytuacja na stoku. Jest apel lekarki

Dodano: 
Narty, zdjęcie ilustracyjne
Narty, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Popularna na Instagramie lekarka apeluje do narciarzy, aby nosili kaski. Wszystko po tym, jak sama była uczestniczką bardzo groźnej kolizji na stoku.

Ewa Stawiarska jest lekarką, a na Instagramie prowadzi bardzo popularny profil o nazwie @doktorka_od_7_bolesci. W przystępny sposób pisze o chorobach, leczeniu i badaniach naukowych. Teraz postanowiła podzielić się swoją historią z wyjazdu na narty. I przy okazji zaapelowała o noszenie kasków.

Kolizja na stoku. Jak to mogło się skończyć?

„Wczoraj byłam na nartach. To był pierwszy raz od kilku lat, dlatego zdecydowaliśmy się na mały, niezbyt trudny stok (...). Zjeżdżam sobie spokojnie, na luzie, nie robiąc dziwnych manewrów, aż tu nagle bach – poczułam uderzenie w tył, ułamek sekundy i leżę. Kątem oka za to widzę postać przelatującą „szczupakiem” do przodu w dół. Lądowanie było trochę na główkę, trochę na twarz. Oczami mojej medycznej wyobraźni już widziałam lądujący śmigłowiec LPR i inne takie. Na szczęście okazało się, że dziewczyna, która we mnie wjechała i poleciała w dół stoku, miała na głowie porządny kask. Narty zbierałyśmy już razem, z pomocą jej mamy. Nastolatka po wszystkim czuła się dobrze i nie prezentowała żadnych niepokojących objawów” – napisała Stawiarska i wyraźnie podkreśliła, że gdyby dziewczyna nie miała kasku, z pewnością tak dobrze by nie było.

Bezpieczeństwo kosztem przyklepanej grzywki

„Obok nas przejeżdżały osoby w czapkach, opaskach, bandanach. Bez kasków. Spoko, rozumiem, że można świetnie jeździć na nartach (albo łyżwach, rolkach, desce, rowerze, hulajnodze), ale na stoku, czy w ruchu ulicznym nie jesteśmy sami. W każdym momencie może zdarzyć się coś kompletnie niespodziewanego. Chyba niezbyt fajnie byłoby stracić sprawność, czy nawet życie, bo nie chcieliśmy mieć przyklepanych włosów, albo kask nie pasował nam do ładnego outfitu”– napisała lekarka.

Na koniec już konkretnie zaapelowała do osób, które czytają jej posty (Stawiarską obserwuje na Instagramie blisko 35 tys. osób):
„Także ja, jako lekarka i osoba, która zakłada kask nawet jadąc rowerem 500 m do piekarni, polecam i apeluję – kaski są super! Ratują życie, zdrowie i w dzisiejszych czasach naprawdę spoko wyglądają!”

instagramCzytaj też:
Sezon narciarski w pełni. Zadbaj o zdrowe ścięgna
Czytaj też:
Narciarstwo biegowe – dobre dla każdego i mniej kontuzji niż w zjazdowym

Źródło: Instagram/doktorka_od_7_bolesci