Ekspert: Endoprotezy stawu ramiennego to w Polsce wciąż rzadkość

Ekspert: Endoprotezy stawu ramiennego to w Polsce wciąż rzadkość

Dodano: 
Operacja, zdj. ilustracyjne
Operacja, zdj. ilustracyjne Źródło: Fotolia / 2707195204
Wszczepienie protezy stawu ramiennego jest w Polsce wciąż za rzadko wykonywane, w porównaniu z innymi krajami UE. Stanowi niespełna 1 proc. wszystkich zabiegów protezoplastyki i korzysta z niego ok. 600-700 pacjentów rocznie – ocenia ortopeda dr Tomasz J. Kowalski.

Dla porównania w Wielkiej Brytanii liczba osób, którym wszczepia się protezę stawu ramiennego, jest ponad 10-krotnie większa. „W Europie Zachodniej operacje wszczepienia protezy stawu ramiennego wykonuje się znacząco częściej, niż w Polsce: w Wielkiej Brytanii to ok. 7500 pacjentów rocznie. To przede wszystkim osoby po 50 roku życia, ze zmianami zwyrodnieniowymi i po urazach, w tym – złamaniach osteoporotycznych” – ocenia cytowany w informacji prasowej przesłanej PAP dr Tomasz J. Kowalski Carolina Medical Center, specjalizujący się w chirurgii barku i łokcia. W ostatnich latach specjalista prowadził praktykę lekarską w Wielkiej Brytanii.

Jak przypomina specjalista, choroba zwyrodnieniowa stawów (artroza) jest najczęściej występującym schorzeniem układu ruchu i polega na niszczeniu chrząstki stawowej. U osób po 50. roku życia jest to przeważnie spowodowane zużyciem powierzchni stawowej. Ryzyko rozwoju choroby jest większe, jeśli bark był nadmiernie obciążany, np. u pracowników fizycznych, a także jeśli wcześniej występowały urazy barku.

Ból barku towarzyszący zwyrodnieniu jest bardzo dokuczliwy, a brak ruchomości stawu ogranicza lub wręcz uniemożliwia wykonywanie codziennych, zwykłych czynności, które wymagają uniesienia ręki, chwytania przedmiotów, prowadzenia auta.

„Należy jak najszybciej podjąć leczenie, aby choroba nie postępowała. Im wcześniej podejmiemy odpowiednie działania, tym mniej inwazyjne leczenie nas czeka” – podkreśla dr Kowalski.

Specjalista zaznacza, w zależności od stopnia zaawansowania artrozy można stosować różne metody terapeutyczne – od rehabilitacji, poprzez farmakologię, medycynę regeneracyjną (np. zastosowanie komórek macierzystych lub czynników wzrostu) po leczenie operacyjne.

Leczenie operacyjne jest konieczne u pacjentów z zaawansowaną chorobą, u których inne metody nie dają oczekiwanych efektów.

W przypadku średniozaawansowanych zmian zwyrodnieniowych można zastosować metodę małoinwazyjną, czyli artroskopię, która polega na wprowadzeniu do stawu kamery i urządzeń chirurgicznych w celu uwolnienia przykurczów torebki stawowej oraz usunięcia wyrośli kostnych, które ograniczają ruch.

„Mimo, że tą operacją nie odtwarzamy powierzchni stawowej, jesteśmy w stanie – szczególnie u osób bardzo aktywnych i w wieku poniżej 60. roku życia – poprawić zakres ruchu i przywrócić je do normalnego funkcjonowania” – dodaje dr Kowalski.

U pacjentów, u których zmiany zwyrodnieniowe są bardziej zaawansowane, szanse na wyleczenie i powrót do aktywności daje endoprotezoplastyka stawu barkowego, czyli zastąpienie zużytych powierzchni stawowych endoprotezą. Operacja wymiany stawu trwa około dwóch godzin, a po zabiegu bark jest unieruchamiany w ortezie na 4-6 tygodni, aby przecięte ścięgna miały czas na zagojenie. W tym okresie pacjent zaczyna też ćwiczenia pod kontrolą fizjoterapeuty. Do codziennych aktywności może wrócić po ok. sześciu tygodniach, a do aktywności sportowej po 3-6 miesiącach. Całkowita rekonwalescencja trwa do 12 miesięcy.

Zdaniem dr. Kowalskiego w Polsce pacjenci ze zwyrodnieniem stawu barkowego nie mają pełnej wiedzy o istnieniu optymalnych dla nich terapii, w tym o endoprotezoplastyce barku. W ciągu ostatnich 20 lat metoda ta stała się na świecie standardem w leczeniu zmian zwyrodnieniowych barku. Jest wciąż udoskonalana – obecnie istnieją na przykład możliwości trójwymiarowej (3D) rekonstrukcji stawu barkowego, co pozwala na personalizację endoprotezy i jej precyzyjne dostosowanie do anatomii pacjenta. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko wcześniejszego obluzowania protezy oraz innych powikłań. (PAP)

Autorka: Joanna Morga

Czytaj też:
Twardzina układowa – choroba autoimmunologiczna, o której niewiele osób słyszało

Źródło: Nauka w Polsce PAP