Tętniak aorty brzusznej może nie dawać objawów, ale jego pęknięcie grozi śmiercią. Jak się uchronić?

Tętniak aorty brzusznej może nie dawać objawów, ale jego pęknięcie grozi śmiercią. Jak się uchronić?

Dodano: 
Ból brzucha
Ból brzuchaŹródło:Shutterstock / Pixel-Shot
O tętniaku aorty brzusznej chora osoba często dowiaduje się dopiero wtedy, gdy dojdzie do jego pęknięcia. Taka sytuacja stanowi zagrożenie dla naszego życia. Można jej jednak w prosty sposób zapobiec.

Tętniak aorty brzusznej jest cichym zabójcą, ponieważ zazwyczaj nie daje on charakterystycznych objawów, które mogłyby być dla nas „znakiem ostrzegawczym”, że dzieje się coś niedobrego. Jeżeli jednak dojdzie do jego pęknięcia – może się to skończyć nawet śmiercią. Ryzyko pęknięcia zależy głównie od średnicy tętniaka – jeżeli ma on powyżej 7 cm, dochodzi do tego u 20-40 procent pacjentów. Istnieje jednak badanie, które pozwala odpowiednio wcześnie zdiagnozować chorobę i zapobiec jej negatywnym konsekwencjom.

Tętniak aorty brzusznej – to badanie może uratować życie

Badaniem, które pozwala zdiagnozować tętniaka aorty brzusznej, jest USG jamy brzusznej. Ta nieskomplikowana procedura pozwala odpowiednio wcześnie wykryć każdą niepokojącą zmianę. Takie badanie przesiewowe na obecność tętniaka aorty brzusznej jest proste, a do tego szybkie i bezbolesne.

„Wystarczy odpowiednio wcześnie przeprowadzić USG jamy brzusznej. Nie są potrzebne jakieś skomplikowane badania, takie jak rezonans magnetyczny czy tomograf komputerowy. Wystarczy nawet zwykłe USG, a jeszcze lepiej USG Doppler, służące do oceny tętnic i żył. Warto się poddać takiemu badaniu przesiewowemu i o to jedynie apelujemy, jako chirurdzy naczyniowi operujący tętniaki” – powiedział profesor Przemysław Nowakowski, chirurg naczyniowy, ordynator Oddziału Chirurgii Naczyniowej Małopolskiego Centrum Sercowo-Naczyniowego PAKS w Chrzanowie w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Tętniak aorty brzusznej – kto powinien wykonać USG?

Najbardziej zagrożeni tętniakiem aorty brzusznej są mężczyźni – to właśnie u nich ta choroba występuje czterokrotnie częściej niż w przypadku kobiet. Wśród osób o podwyższonym ryzyku znajdują się także palacze papierosów, ale też osoby z podwyższonym poziomem cholesterolu i nadciśnieniem tętniczym. Czynnikiem ryzyka są również skłonności genetyczne do występowania tej choroby.

Częstość występowania tętniaków aorty brzusznej rośnie wraz z wiekiem. Z uwagi na wydłużenie średniej długości życia – choroba ta dotyka coraz więcej osób. „Temu badaniu powinna się poddać każda osoba po 50. roku życia. Warto wykonywać także inne badania przesiewowe, takie jak kolonoskopia (wziernikowanie jelita grubego). USG jamy brzusznej nie jest kosztowne ani trudne dla pacjenta, nie ma też większych kłopotów z jego dostępnością. A pozwala wykryć nawet małe tętniaki. Wystarczy je potem kontrolować by w optymalnym czasie zaplanować u chorego leczenie zabiegowe” – wyjaśnia specjalista w rozmowie z PAP.

Kiedy konieczne jest leczenie operacyjne tętniaka aorty brzusznej?

Dzięki USG jamy brzusznej można ocenić wielkość ewentualnych zmian, a także ryzyko, jakie jest z nimi związane. Jeżeli lekarz podczas badania wykryje niewielkie tętniaki – należy wtedy pozostawać pod stałą obserwacją lekarską. Choć one rzadko pękają, trzeba jednak poddawać się systematycznie badaniu, by sprawdzać, czy tętniak się nie powiększa, a jeżeli do tego dochodzi, to w jakim tempie się to dzieje.

Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości – wykonywana jest tomografia komputerowa. To badanie jest konieczne w przypadku dużych tętniaków (to właśnie z nimi wiąże się ryzyko zgonu). Wtedy też należy przeprowadzić leczenie operacyjne. Jeżeli tętniak osiąga około 6 cm – znacznie podnosi się ryzyko jego pęknięcia. Jak szybko rośnie taki tętniak? Jest to od 0,2 cm do nawet 1 cm w ciągu roku. Interwencja chirurgiczna wskazana jest w przypadku tętniaków o średnicy 5,5 cm i większych.

Czytaj też:
Guzki na tarczycy należy kontrolować. Poznaj ich przyczyny, objawy i leczenie
Czytaj też:
Śmierć jest dla nas tabu. „Wolimy się oszukiwać, że nas nie dotyczy, niż poczuć smutek”

Źródło: Zdrowie WPROST.pl / PAP