Po COVID-19 szybciej mogą rozwijać się tętniaki aorty brzusznej. Nowe odkrycie

Po COVID-19 szybciej mogą rozwijać się tętniaki aorty brzusznej. Nowe odkrycie

Dodano: 
Przechorowałeś COVID-19? Uwaga na tętniaki aorty brzusznej
Przechorowałeś COVID-19? Uwaga na tętniaki aorty brzusznej / Źródło: Pixabay
Przechorowanie COVID-19 może przyspieszyć powiększenie tętniaka aorty brzusznej – wskazuje na to analiza wyników badań prowadzonych na świecie. Również polscy specjaliści potwierdzają wzrost zachorowań.

Jak wyjaśnia PAP kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Angiologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie prof. Tomasz Zubilewicz:

„Amerykańscy naukowcy stwierdzili wzrost liczby nowych przypadków tętniaków aorty brzusznej, a także szybsze ich powiększenie u pacjentów, wśród których wcześniej już stwierdzono niewielkie poszerzenie aorty.
Według wstępnych analiz ma to związek z przebyciem zakażenia koronawirusem, ponieważ COVID-19 generuje reakcję zapalną organizmu. W komórkach tworzących aortę znajdują się włókna elastyczne, które mogą podlegać tym procesom zapalnym”.

COVID-19 zwiększa ryzyko tętniaków aorty brzusznej

Artykuł na temat związku COVID-19 i zwiększonego występowania tętniaków aorty brzusznej został opublikowany w amerykańskim piśmie medycznym "Journal of Vascular Surgery". Naukowcy napisali go na podstawie bazy medycznej i światowych doniesień w tej dziedzinie od 2019 r. Podobne wnioski przedstawiono również podczas konferencji naukowej w Anglii.

Prof. Zubilewicz tłumaczy, że na świecie prowadzone są szczegółowe badania na temat związku COVID-19 z tętniakami aorty brzusznej. Potwierdził, że wykrywa się teraz więcej tętniaków u pacjentów. Jego zdaniem:

„Wszystko wskazuje na to, że w naszej klinice w tym roku padnie rekord operacji tętniaków. Średnio było to rocznie 100-130 pacjentów. Teraz jest duża szansa, że przekroczymy nawet 150 operacji, mimo panującej pandemii”.

Ozdrowieńcy powinni być badani pod kątem tętniaka aorty brzusznej?

Okazuje się, że wśród pacjentów Kliniki Chirurgii Naczyń i Angiologii SPSK1 są również ozdrowieńcy po przebytym COVID-19, którzy wymagają operacji tętniaka aorty brzusznej. Zdaniem prof. Zubilewicza:

„To tylko potwierdza te światowe doniesienia, dlatego ważne jest, aby osoby po koronawirusie zbadały się również pod kątem występowania tętniaka aorty brzusznej”.

Czym jest tętniak aorty brzusznej?

Tętniak aorty brzusznej to poszerzenie aorty, które wynosi 4-5 cm. Boli, dopiero gdy zaczyna pękać. Najczęściej jest to silny ból brzucha.

Klinika Chirurgii Naczyń i Angiologii SPSK1 w Lublinie jest ośrodkiem koordynującym ogólnopolski program badań profilaktycznych "Diagnostyka tętniaków aorty brzusznej", finansowany przez Ministerstwo Zdrowia.

Przed pandemią w ramach programu zostało przebadanych 17 tys. osób w Polsce. Okazało się, że tętniaki występują średnio u 6 proc. mężczyzn i 2 proc kobiet. Do natychmiastowej operacji zakwalifikowało się ok. 600 osób z rozpoznanymi tętniakami, u których poszerzenie aorty przekroczyło 5,5 cm. Wg prof. Zubilewicza:

„Pandemia na ponad rok wstrzymała realizację programu, ale od lipca ruszamy ponownie z bezpłatnymi badaniami. Do końca roku planujemy przebadać jeszcze 13 tys. osób. Dzięki temu będziemy też mogli porównać odsetek występowania tętniaków przed i po pandemii. To mogą być pierwsze tego typu wnioski w Europie i na świecie”.

Jak wykonać bezpłatne badania diagnostyczne i kto może z nich skorzystać?

Takie badanie jest bezbolesne, trwa kilka minut, niepotrzebne jest na nie skierowanie. Można je wykonać bezpłatnie w ramach programu profilaktycznego dla osób powyżej 65 lat, u których występują co najmniej trzy czynnika ryzyka: między innymi:

Czytaj też:
„Możliwa zależność” pomiędzy szczepionkami mRNA na COVID-19 a zapaleniem mięśnia sercowego
Czytaj też:
Zawał mogą mieć nawet młodzi ludzie – jakie są pierwsze objawy?
Czytaj też:
Rak prostaty – co roku ginie przez niego 5 tys. Polaków, bo... wstydzą się badać. Urolog ostrzega
Czytaj też:
Co się kryje w wodzie z fontann, jakie choroby może powodować i czemu nie wolno jej pić?

Źródło: Nauka w Polsce PAP / Gabriela Bogaczyk
 0

Czytaj także