Wolisz zachorować na COVID-19 niż się zaszczepić? To idiotyczne – ostrzega prof. Pyrć

Wolisz zachorować na COVID-19 niż się zaszczepić? To idiotyczne – ostrzega prof. Pyrć

Dodano: 
Prof. Krzysztof Pyrć
Prof. Krzysztof Pyrć / Źródło: Archiwum własne
Dlaczego pół Polski nie chce się szczepić przeciwko koronawirusowi? Okazuje się, że część osób wierzy, że na odporność lepszy wpływ ma przechorowanie COVID-19 niż wzięcie szczepionki na SARS-CoV-2. „To wyjątkowo idiotyczny pomysł” – zapewnia prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Wielu Polaków mylnie sądzi, że lepiej zakazić się koronawirusem niż przyjąć szczepionkę przeciw COVID-19. Prof. Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie nie ma wątpliwości, że takie przekonanie jest błędne i ma szkodliwy wpływ na zdrowie. Dlaczego?

Co ma lepszy wpływ na odporność: wzięcie szczepionki czy zachorowanie na COVID-19?

Choć jak pokazują badania, po kilku miesiącach spada odporność przeciwko koronawirusowi, którą uzyskuje się dzięki szczepionkom przeciwko COVID-19 (w przypadku preparatu Pfizera z 88 proc. do 47 proc. w ciągu pół roku od przyjęcia ostatniej dawki), to nadal można dzięki nim utrzymać wysoką, co najmniej 90-proc. ochronę przed zgonem i ciężkim przebiegiem zakażenia oraz koniecznością hospitalizacji z tego powodu.

Prof. Krzysztof Pyrć nie zostawia suchej nitki na tych, którzy sądzą, że lepiej przechorować COVID-19, bo to daje większą i dłużej trwającą odporność przeciwko infekcji, jak i ciężkiemu przebiegowi tej choroby. Według niego „to wyjątkowo idiotyczny pomysł”, a ozdrowieńcy wcale nie mogą liczyć na pełną ochronę przed kolejnym zakażeniem, co potwierdzają m.in. badania publikowane na łamach „The Lancet”.

twitter

Jaka jest różnica w poziomie przeciwciał po szczepionce na COVID-19 lub po przejściu infekcji koronawirusem?

Naukowcy pod kierunkiem prof. Jeffreya P. Townsenda z Yale University przeanalizowali jak w dłuższym okresie utrzymuje się odporność przeciwko koronawirusom spokrewnionym z SARS-CoV-2. Wybrali te patogeny, ponieważ zbyt krótki jest jeszcze okres obserwacji COVID-19. Wpływ na nasz układ immunologiczny (mierzony poziomem przeciwciał) i wszystkich tych drobnoustrojów najprawdopodobniej jest podobny.

Uwzględniono dane dotyczące tych zakażeń w okresie od 128 dni do 28 lat od infekcji, do jakich doszło w latach 1984-2020. Wykazano, że z upływem czasu po przechorowaniu infekcji spada poziom przeciwciał przeciwko koronawirusom (podobnie jak w przypadku szczepień przeciwko COVID-19). Wyliczono, że do reinfekcji u osoby zakażonej może dojść w okresie od trzech miesięcy do 5 lat, przy czym mediana wyniosła 16 miesięcy.

Odporność po COVID-19 nie jest taka sama, jak w przypadku innych chorób zakaźnych

Autorzy badania przyznają, że po przechorowaniu niektórych infekcji odporność organizmu utrzymuje się przed długi czas. Tak jest w przypadku odry, świnki i różyczki. Sugerując się tym część osób może błędnie uważać, że podobnie jest w przypadku innych chorób zakaźnych, nie jest to jednak prawda.

Spadek odporności następuje zwykle wobec tych patogenów, które ulegają mutacji i się zmieniają, powstają nowe ich warianty. Dotyczy to rinowirusów wywołujących przeziębienia, jak i wirusa grypy sezonowej oraz koronawirusów, w tym również wirusa SARS-CoV-2.

Amerykanie zapowiadają, że dzięki coraz większej liczbie danych będą w stanie określić jak długo utrzymuje się odporność przeciwko COVID-19 po podaniu szczepionek. Określą też, które z nich dają najlepszą i najdłużej utrzymującą się odpowiedź układu immunologicznego w odniesieniu do kolejnych wariantów SARS-CoV-2.

Czy COVID-19 można traktować jak grypę sezonową?

Na razie nie ma pewności czy COVID-19 stanie się kolejnym zakażeniem sezonowym, podobnie jak grypa sezonowa. Wirus grypy ulega ciągłej mutacji i niemal co roku pojawiają się nowe jego odmiany. W kolejnych sezonach jesienno-zimowych krążą zwykle dwa lub trzy warianty tego patogenu. Przeciwko grypie co roku trzeba zatem przygotować nową szczepionkę.

Prezes niemieckiej firmy BioNTech, która wspólnie z koncernem Pfizera opracowała jedną ze szczepionek mRNA przeciwko COVID-19, powiedziała, że nowy, jeszcze skuteczniejszy preparat, będzie potrzebny w 2022 r. Ma być on lepiej dopasowany do pojawiających się wciąż kolejnych wariantów SARS-CoV-2. Jest obawa, że niektóre z nich mogą obejść układ immunologiczny ludzi w połowie przyszłego roku – nowa szczepionka ma chronić przed taką możliwością.

Czytaj też:
COVID-19 czy grypa lub przeziębienie? 5 sposobów na odróżnienie pierwszych objawów infekcji
Czytaj też:
Naukowcy z Oksfordu: Osocze krwi ozdrowieńców NIE pomaga najciężej chorym na COVID-19
Czytaj też:
Algorytmy Facebooka nagradzają... nienawiść. Jak to wpływa na psychikę? Szokujące zeznania byłej pracownicy

 0

Czytaj także