Minister zdrowia: Trzeba używać porządnych maseczek, choćby chirurgicznych. Czyli jakich?

Minister zdrowia: Trzeba używać porządnych maseczek, choćby chirurgicznych. Czyli jakich?

Dodano: 1
Maski na twarz
Maski na twarz / Źródło: Pexels / Karolina Grabowska
Aby ochronić się przed koronawirusem, Polacy stosują np. szale czy przyłbice. Eksperci i politycy apelują, by zamienić je choćby na maseczki chirurgiczne. Czyli jakie konkretnie?

Główny doradca premiera ds. COVID-19, prof. Andrzej Horban, w piątek 19 lutego podczas rozmowy w programie „Jeden na jeden” w TVN24 zaznaczył, że bardzo ważne jest, by stosować właściwą ochronę przed koronawirusem SARS-CoV-2. Ekspert stara się o to, by w Polsce wprowadzono obowiązek noszenie profesjonalnych maseczek, „co najmniej chirurgicznych, nie mówiąc już o tych z filtrem”. Tymczasem Polacy, wychodząc na zewnątrz, nierzadko okrywają się szalami czy zakładają przyłbice (dokładniejsze informacje o (nie)działaniu tych ostatnich znajdziesz w tym artykule). Prof. Horban nazywa z kolei nazywa je „pseudoochronami”.

Minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że takie dookreślenie dozwolonych i skutecznych rodzajów noszonych maseczek rzeczywiście jest potrzebne i najpewniej zostanie wprowadzone.

Czym są maseczki chirurgiczne?

Maski chirurgiczne, o których wspominał prof. Horban to po prostu maseczki jednorazowe, które można kupić w aptekach lub nawet sklepach spożywczych. Nie filtrują one powietrza, jednak stanowią barierę między błonami śluzowymi a potencjalnym zagrożeniem. To szczególnie ważne w przypadku, gdy maseczkę jednorazową nosi osoba zakażona – ktoś przebywający w jej pobliżu zyskuje dzięki maseczce chirurgicznej dodatkową ochronę przed wydostawaniem się potencjalnie zakaźnego aerozolu, w tym przypadku aerozoli koronawirusa SARS-CoV-2. Jeśli dwie osoby mają maseczkę na twarzy, tym ta ochrona jest większa. Co więcej, najnowsze doniesienia naukowców mówią o tym, iż najlepiej byłoby... nosić dwie maseczki chirurgiczne w jednym czasie. Maseczki tego rodzaju zostały zatwierdzone do stosowania jako jedna z metod ochrony przed koronawirusem przez amerykańską Agencję Żywności i Leków. Z kolei WHO zaleca stosowanie jednorazowych maseczek chirurgicznych również przez zakażone osoby w domu, jak i przez ich opiekunów.

Maski półfiltrujące

Posiadają trzy klasy ochrony filtra, ta oznaczona nr 1 jest najniższą, a numerem 3 – najwyższą. Jak sama ich nazwa wskazuje, maski filtrują powietrze i minimum 94 procent (w przypadku masek FFP2 i FFFP3, czyli drugiej i trzeciej klasy) zawartego w nim aerozolu zakaźnego. Są więc od maseczek jednorazowych skuteczniejsze, ale najczęściej stosowane przez profesjonalistów (choć dostępne powszechnie w sprzedaży). W Stanach Zjednoczonych maseczki zapewniające podobny poziom zabezpieczenia oznaczane są jako N95 i zostały zatwierdzone przez National Institute for Occupational Safety and Health (NIOSH).

Maseczki wykonane z tkanin

Maseczki z tkanin, np. bawełniane nie są poddawane żadnym regulacjom i wykazują się najmniejszą skutecznością. Co więcej, każdy rodzaj materiału daje inny poziom ochrony przed substancjami z zewnątrz. Zawsze jakakolwiek ochrona jest lepsza niż żadna. Jednak – jak wynikałoby z zapowiedzi prof. Horbana i ministra Niedzielskiego – najprawdopodobniej maski z tkanin nie zostaną uznane za zalecane jako jeden z rodzajów ochrony stosowanej przed COVID-19. Są one bowiem najbardziej przepuszczalne ze wszystkich wyżej wymienionych rodzajów maseczek i zapewniają najmniejszą ochronę przed koronawirusem SARS-CoV-2.

Czytaj też:
Jak nosić maseczki chirurgiczne? Film instruktażowy

-
 1

Czytaj także