Zmarł pacjent zakażony wirusem Marburg. Czy to początek nowej epidemii?

Zmarł pacjent zakażony wirusem Marburg. Czy to początek nowej epidemii?

Dodano: 
Pacjent w śpiączce, zdjęcie ilustracyjne
Pacjent w śpiączce, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / sfam_photo
To pierwszy przypadek wirusa Marburg w Gwinei – kraju, który mierzy się równocześnie z ebolą i koronawirusem.

Zakażony pacjent zgłosił się do lokalnej kliniki w rejonie Koundou, w prefekturze Gueckedou. Skarżył się na takie objawy jak gorączka, ból głowy, zmęczenie, ból brzucha i krwawiące dziąseł. Pacjent zmarł 2 sierpnia, a pobrane od niego próbki potwierdziły obecność wirusa Marburg – wysoce zakaźnego patogenu wywołującego gorączkę krwotoczną.

Czym jest wirus Marburg?

Opisywany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wirus Marburg należy do tej samej rodziny co wirus Ebola. Ostatnio wykryto go w 2017 roku Ugandzie, kiedy to potwierdzono trzy śmiertelne przypadki. W 2005 r. największa udokumentowana epidemia wirusa miała miejsce w Angoli – na 374 przypadków zakażeń zmarło 329 osób.

Dotychczas nie zatwierdzono żadnej szczepionki działającej na wirusa Marburg. Praktykuje się opieką wspomagającą, w tym nawodnienie i leczenie określonych objawów.

Rząd Gwinei wdraża obecnie śledzenie kontaktów w celu ograniczenia drogi rozprzestrzeniania wirusa. Kraj wprowadza również edukację publiczną w celu podniesienia świadomości na temat wirusa, który w tym kraju został odnotowany po raz pierwszy.

Czytaj też:
Żółta febra – choroba powracających z tropików. Jakich rejonów dotyczy i jak się przed nią uchronić?
Czytaj też:
Tym wirusem niezwykle łatwo się zarazić. Aż 86 proc. zakażonych Polaków nie wie, że są nosicielami

Źródło: New Scientists