Śmierć po zawale serca można przewidzieć? Jest jeden ważny objaw

Śmierć po zawale serca można przewidzieć? Jest jeden ważny objaw

Dodano: 
Ból
Ból Źródło: Pixabay / HansMartinPaul
W Polsce zawału serca doznaje około 70 tysięcy osób rocznie, z czego niemal 20 proc. umiera w ciągu dwunastu miesięcy od zdarzenia. Jak pokazują najnowsze badania, tragedię można przewidzieć. Zwiastuje ją jeden niedoceniany dotąd czynnik.

Badania zostały opublikowane na łamach „American Heart Association”. Leczenie zawału serca opiera się na między innymi na podawaniu pacjentom statyn i beta-blokerów. Nierzadko konieczne jest przeprowadzenie zabiegu kardiologicznego. Jednak naukowcy zwracają uwagę na fakt, że powodzenie procesu terapeutycznego nie gwarantuje przeżycia. Chorzy są narażeni na przedwczesną śmierć. Uczeni odkryli pewien czynnik, który znacznie zwiększa prawdopodobieństwo zgonu.

Ból po zawale groźniejszy niż palenie papierosów

Szwedzcy naukowcy wzięli pod lupę dane medyczne pochodzące od ponad 18 tysięcy osób (średnia wieku 62 lata), które przeszły zawał w okresie 2004-2013. Prowadzili obserwacje przez 8,5 roku. Prosili badanych o wypełnianie kwestionariusza i opisywanie doświadczanych dolegliwości oraz ich intensywności. Prawie 45 proc. uczestników zgłosiło umiarkowany lub bardzo silny ból rok po incydencie sercowym. Pacjenci zmagający się z nim byli bardziej narażeni na przedwczesny zgon niż osoby, które nie miały tego typu problemów. Ryzyko rosło wraz z natężeniem odczuwanego dyskomfortu.

W przypadku umiarkowanego bólu wynosiło ono 35 proc., natomiast jego skrajne (ekstremalne) nasilenie wiązało się już z ponad dwukrotnie wyższym prawdopodobieństwem śmierci. Dolegliwości bólowe okazały się znacznie silniejszym predyktorem (prognostykiem) zgonu niż nałóg tytoniowy. Głowna autorka badania Linda Vixner, profesor nadzwyczajny nauk medycznych w School of Health and Welfare na Dalarna University w Falun zwraca uwagę na zależności między odczuwanym przez pacjentów dyskomfortem a ich codziennym funkcjonowaniem i późniejszą rekonwalescencją.

Trzeba zrozumieć, że ból odczuwany po zawale serca jest ważnym czynnikiem ryzyka. Może utrudniać rehabilitację oraz realizowanie czynności, które mają znaczenie kardioprotekcyjne, na przykład wykonywanie regularnych ćwiczeń (ograniczenie lub zaniechanie aktywności fizycznej zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia chorób i nieprawidłowości w obrębie układu sercowo-naczyniowego). Dla pacjentów z bólem szczególnie istotne jest wyeliminowanie również innych czynników ryzyka, takich jak: palenie papierosów, wysokie ciśnienie tętnicze krwi czy wysoki poziom cholesterolu – mówi.

Jakie są objawy zawału serca?

Głównym symptomem zawału serca jest piekący lub gniotący ból za mostkiem. Mogą pojawić się także inne symptomy, na przykład duszności, osłabienie, zawroty głowy, dolegliwości bólowe w obrębie brzucha i kołatanie serca. Oznaki te są na ogół dość niespecyficzne, dlatego łatwo można je zbagatelizować lub złożyć na karb przemęczenia czy stresu. Lekceważenie niepokojących sygnałów ze strony organizmu może skończyć się tragicznie. Należy pamiętać, że im wcześniej podejmiemy odpowiednie kroki, tym większa szansa na uratowanie mięśnia sercowego przed nieodwracalnym uszkodzeniem. Najlepsze rokowania daje leczenie rozpoczęte w ciągu 60 minut od momentu wystąpienia pierwszych objawów (tak zwana złota godzina).

Czytaj też:
Do tego schorzenia prowadzi korzystanie ze smartfona. To grozi nawet niewydolnością serca
Czytaj też:
Ból podbrzusza to groźny objaw. Sprawdź, na jakie schorzenia może wskazywać

Źródło: newsroom.heart.org, Journal of the American Heart Association (dostęp online), NFZ, WPROST