Stosowanie antybiotyków na własną rękę? Pomysł wyjątkowo głupi, a jednak powszechny

Stosowanie antybiotyków na własną rękę? Pomysł wyjątkowo głupi, a jednak powszechny

Dodano: 
Lekarstwa, zdjęcie ilustracyjne
Lekarstwa, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. cassis
Stosowanie antybiotyków bez recepty wydaje się być powszechnym problemem zdrowotnym w dzisiejszym społeczeństwie. Antybiotyki są pozyskiwane przy pomocy różnych metod, w tym pozostawiania recept do ponownego użytku w późniejszym czasie. Leki bywają zdobywane przez przyjaciół i członków rodziny lub sprzedawane „spod lady”.

Wyniki najnowszego przeglądu naukowego w zakresie stosowania antybiotyków zostały opublikowane w „Annals of Internal Medicine”. Okazuje się, że osoby stosujące antybiotyki bez recepty, czyli bez wyraźnego wskazania lekarskiego mogą stanowić całkiem sporą grupę użytkowników tych specjalistycznych leków. Sposobów pozyskiwania takich specyfików jest wiele: recepty wystawiane na konto innego pacjenta lub zdobywanie leków z tak zwanego czarnego rynku.

Czytaj także:
I po co ten antybiotyk? Sprawdź, jak odróżnić infekcję wirusową od bakteryjnej

Antybiotyki bez wskazań lekarskich

Badania, których wyniki przedstawiono w popularnym czasopiśmie naukowym szokują. A warto wiedzieć, że kiedy ludzie przyjmują antybiotyki pozyskane nielegalnie i bez recepty, zażywanie takich leków jest absolutnie niepotrzebne. Ponadto, kiedy pacjent sam decyduje o tym, jakie leki zażywa, może wybrać nieodpowiedni do jego stanu zdrowia lek bądź stosować go w nieodpowiednich dawkach.

Ta praktyka wiąże się także z możliwymi do uniknięcia zdarzeniami niepożądanymi. Poza tym nierzadko może również zwiększać ryzyko wywołania w organizmie stanu oporności na działanie danych antybiotyków. Pozyskanie wiedzy o skali zjawiska, jakim jest stosowanie antybiotyków bez recepty pozwoliłoby zrozumieć, co przyczynia się do tak wysokiej rangi tego problemu.

Badania naukowe nad stosowaniem antybiotyków

Naukowcy z Baylor College of Medicine i Centrum Innowacji w zakresie Jakości, Skuteczności i Bezpieczeństwa (Center for Innovations in Quality, Effectiveness, and Safety) przeprowadzili przegląd 31 dotychczas opublikowanych badań. Mieli na celu określenie częstości stosowania antybiotyków bez recepty w Stanach Zjednoczonych. Zbadali ponadto czynniki, które mają na to wpływ.

Częstość stosowania antybiotyków bez recepty wahała się od 1 procenta wśród osób podlegających standardowemu leczeniu szpitalnemu do nawet 66 procent wśród latynoskich pracowników czasowych, którzy nie mają stałego zameldowania. Zjawisko przechowywania antybiotyków w celu zastosowania ich w przyszłości przez osoby postronne wahało się od 14 do 48 procent, a jedna czwarta osób w badaniu zgłosiła zamiar stosowania antybiotyków bez recepty.

Czytaj także:
Refundacja leków. Jakie są poziomy odpłatności?

Dlaczego omijamy recepty?

Czynniki, które przyczyniają się do używania bez recepty, obejmują brak ubezpieczenia lub dostępu do opieki zdrowotnej. W wielu przypadkach wydanie zezwolenia na zakup lekarstwa nieubezpieczonej osobie wiąże się z całkowitym poniesieniem kosztów leczenia przez pacjenta. Innym czynnikiem, który stoi tutaj na przeszkodzie nierzadko bywa koszt wizyty u lekarza. Wielu chorych dotyka także głębokie zażenowanie związane z koniecznością udania się do lekarza. Wiele chorób przyprawia ludzi o wstyd, zwłaszcza te przenoszone drogą płciową.

Przyczyny bywają jednak niezwiązane z brakiem dostępu do opieki medycznej. Często zdarza się tak, że chory nie ma możliwości zwolnienia się z pracy w celu odwiedzenia gabinetu lekarskiego lub położenia się na kilka bądź kilkanaście dni do szpitala.

Zdaniem naukowców potrzebne są dalsze badania w celu oznaczenia, jaki procent wydawanych antybiotyków stosowana jest bez uprzedniego otrzymania recepty. Ponadto kluczowe jest również zweryfikowanie pozostałych zmiennych czynników, które przyczyniają się do kontynuacji i szerzenia niebezpiecznych praktyk.

Czytaj także:
5 sytuacji, w których farmaceuta może odmówić realizacji recepty

Czytaj także

 0