Ludzie w otwartych związkach są szczęśliwsi? Niekoniecznie

Ludzie w otwartych związkach są szczęśliwsi? Niekoniecznie

Zakochana para
Zakochana para Źródło: Unsplash / Crew
Dodano: 
W Polsce otwarte związki nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Pary, które żyją w ten sposób, raczej się z tym nie afiszują. Niektórzy uważają, że otwarty związek daje więcej szczęścia i zadowolenia – zarówno w sferze seksualnej, jak i emocjonalnej. Okazuje się, że wcale niekoniecznie.

Otwarte związki owiane są pewną tajemnicą. Niektórym z nas wydaje się, że ludzie, którzy żyją w ten sposób są szczęśliwsi – mogą spełniać swoje marzenia i fantazje, cieszą się życiem, nie miewają scen zazdrości, ich życie seksualne i emocjonalne jest bardziej satysfakcjonujące. Taka wizja może wydawać się kusząca – szczególnie, gdy jesteśmy w długoletnim związku, w którym zaczyna wiać nudą, choć jeszcze niedawno było gorąco i namiętnie. Tymczasem naukowcy doszli do wniosku, że otwarte związki wcale nie dają więcej szczęścia. Jest coś innego, co powoduje, że czujemy się w związku naprawdę dobrze. Seks jest tylko jednym z elementów.

Czytaj też:
Gaslighting, co to znaczy po polsku? Najgorsza forma manipulacji

Otwarty związek a zadowolenie

Ludzie w otwartych związkach nie są bardziej zadowoleni seksualnie i emocjonalnie niż pary monogamiczne – sugerują nowe badania. Tak długo jak pary uprawiają seks, aby być blisko siebie lub spełniać swoje pragnienia, są zadowolone ze swoich związków. Ci, którzy idą do łóżka z powodów mniej osobistych, takich jak unikanie kłótni czy wypełnianie obowiązków małżeńskich, są zdecydowanie mniej zadowoleni i szczęśliwi w swoich związkach, niezależnie od tego, czy są one otwarte czy monogamiczne. Kluczem do szczęścia nie jest więc to, ilu mamy partnerów.

Główna autorka badań, Jessica Wood z Uniwersytetu w Guelph, twierdzi, że ludzie w otwartych związkach doświadczają takich samych poziomów zadowolenia z relacji, dobrego samopoczucia psychicznego i satysfakcji seksualnej jak w monogamicznych związkach. Naukowcy przepytali 142 osoby w otwartych związkach i 206 osób, które były związane z jednym człowiekiem. Uczestnicy zostali zapytani o to, jak bardzo są zadowoleni seksualnie i emocjonalnie ze swoich relacji. Pojawiały się pytania o to, czy rozważają rozstanie, czy zwierzają się sobie i czy są szczęśliwi. Co ciekawe, ludzie, którzy mieli wielu partnerów, przy odpowiedziach skupiali się na tym jednym, najbliższym partnerze.

Czytaj też:
Robert Rutkowski: Kobiety piją w taki sam destrukcyjny sposób jak mężczyźni, tylko lepiej się maskują

Otwarte związki są powszechnie

Ludzie decydują się na życie w otwartych związkach częściej niż nam się wydaje. Zdaniem Wood, w dzisiejszych czasach oczekujemy od naszych partnerów wiele: pragniemy spełnienia seksualnego i podekscytowania, ale także wsparcia emocjonalnego i finansowego, a starając się spełnić wszystkie te potrzeby, możemy wywierać presję na relacje. Dlatego widzimy, jak niektórzy ludzie szukają spójnych, niemonogamicznych związków.

Ludzie, którzy żyją w związkach otwartych często postrzegani są jako ludzie źli, niezaspokojeni, tacy, dla których liczy się tylko seks. Tymczasem wcale tak nie jest.

Badania pokazują nam, że wybór struktury relacji nie jest wskaźnikiem tego, jak bardzo jesteśmy zadowoleni z naszych podstawowych relacji. Analiza została opublikowana w magazynie „Journal of Social and Personal Relationships”.

Czytaj też:
Niepokojące doniesienia na temat aromatyzowanych liquidów do e-papierosów