Powszechnie wiadomo, że regularne ćwiczenia (ale nie należy ich mylić z codzienną, podstawową aktywnością fizyczną) mają fantastyczny wpływ na zdrowie. Poprawiają przepływ krwi, powodują wyrzut hormonów szczęścia, dotleniają mózg i sprzyjają zachowaniu optymalnej masy ciała. Oznacza to, że nawet jeśli nie musimy zrzucać zbędnych kilogramów, powinniśmy do swojej codziennej rutyny wprowadzić regularne ćwiczenia lub ulubiony sport. A to dlatego, że brak aktywności fizycznej nawet u aktualnie zdrowych osób zwiększa ryzyko zawału serca.
Ćwiczenia podnoszące częstość akcji serca, takie jak bieganie, mogą zmniejszyć ryzyko ataku serca o połowę, sugerują nowe badania.
Wydolność sercowo-oddechowa opisuje zdolność organizmu do dostarczania tlenu do mięśni, gdy jesteśmy zaangażowani w aktywność fizyczną. W szczególności termin ten odnosi się do sprawności serca, płuc i układu naczyniowego.
Czytaj też:
Jak zwalczyć lenistwo i zacząć ćwiczyć
Wyższe poziomy sprawności fizycznej mogą zmniejszyć o połowę ryzyko ataku serca – wynika z nowego badania. I odwrotnie, niski poziom sprawności fizycznej może zwiększyć przyszłe ryzyko nawet w przypadku braku objawów ostrzegawczych na obecną chwilę. Naukowcy przeanalizowali sprawność sercowo-oddechową ponad 4500 osób, które wzięły udział w obszernej ankiecie zdrowia o nazwie HUNT3. Analiza przeprowadzona przez naukowców wykazała korelację między zmniejszającym się ryzykiem sercowo-naczyniowym a zwiększonym poziomem sprawności.
Warto więc traktować sport jako środek profilaktyczny.
Badania zostały opublikowane na łamach European Heart Journal.
Czytaj też:
Chcesz rzucić palenie raz na zawsze? Idź do lekarza. On wie, jak ci pomóc