Z tą chorobą zmaga się prawie milion Polaków. Mają utrudniony dostęp do leczenia

Z tą chorobą zmaga się prawie milion Polaków. Mają utrudniony dostęp do leczenia

Dodano: 
Swędząca skóra
Swędząca skóra / Źródło: Fotolia / Voyagerix
Chorych może być jeszcze więcej, ponieważ dane nie obejmują osób leczących się prywatnie. Oprócz stygmatyzacji w społeczeństwie chorzy muszą się borykać z utrudnionym dostępem do leczenia biologicznego, które na świecie stało się już powszechnym standardem. Z czym jeszcze zmagają się chorzy na łuszczycę?

Łuszczyca może zaatakować w każdym wieku, zarówno kobiety jak i mężczyzn. Aż 1/3 pacjentów zmaga się z postacią umiarkowaną lub ciężką, co ocenia się względem objęcia powierzchni ciała. Wielu z nich zmaga się też z chorobami współistniejącymi jak łuszczycowe zapalenie stawów. Przyczyny schorzenia nie są do końca znane – prawdopodobnie jego źródłem są czynniki genetyczne oraz zaburzenia immunologiczne.

– Statystyki chorych mogą być niedoszacowane, bo są to dane NFZ, natomiast duża część pacjentów leczy się prywatnie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dagmara Samselska, przewodnicząca Unii Stowarzyszeń Chorych na Łuszczycę i ŁZS. Stygmatyzujące zmiany skórne to tylko wierzchołek góry lodowej.

– Łuszczyca, która ma postać umiarkowaną do ciężkiej, czyli zajmuje więcej niż 10 proc. powierzchni ciała, daje jeszcze objawy ogólnoustrojowe. Występuje zespół metaboliczny, cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe. W 35 proc. przypadków dochodzi łuszczycowe zapalenie stawów. Stąd bardzo ważne jest, żeby pacjenci mogli być wcześnie zdiagnozowani, aby można było wcześnie zacząć leczyć te ogólnoustrojowe objawy łuszczycy – dodaje Dagmara Samselska.

Łuszczyca – utrudniony dostęp do leczenia

– Klasyczne leki – ze względu na skuteczność i działania niepożądane – nie zawsze mogą być stosowane u wszystkich chorych. Terapia biologiczna je zastępuje – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Witold Owczarek, kierownik Kliniki Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego. – Warto zwrócić uwagę na to, że koszty terapii biologicznej znacznie się obniżyły, dlatego na świecie stała się ona standardową terapią. Nie zawsze są to terapie innowacyjne, bo mamy wiele leków biopodobnych do tych, które powstały wcześniej.

– W tej chwili na świecie dostępna jest całkiem spora gama terapii. Niestety, w Polsce pacjenci nie mają dostępu do wszystkich. Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, kiedy osoby chorujące na łuszczycę umiarkowaną do ciężkiej już są odporne na terapie stosowane do tej pory, a alternatywy nie ma. Dlatego czekamy na refundację najnowszych preparatów, np. inhibitora interleukiny 23, które cechuje najwyższa skuteczność kliniczna. Są one dostępne już nie tylko za naszą zachodnią granicą, lecz także w takich krajach z naszego regionu, jak Czechy czy Słowacja – mówi Dagmara Samselska.

Jak podkreśla, dla pacjentów z łuszczycą ogromnym problemem jest też utrudniony dostęp do fototerapii, która jest świadczeniem niedoszacowanym i nieopłacalnym dla placówek medycznych.

– Bardzo ważne jest, żeby odpowiednia wycena fototerapii wpłynęła na udostępnienie tej jednej z tańszych metod terapeutycznych, ale też bardzo skutecznej, także dla pacjentów z lżejszą postacią łuszczycy – podkreśla Dagmara Samselska. – Ważne też, aby zwiększyć dostęp do psychologa czy psychiatry i aby to wsparcie było dostępne już od samego początku, kiedy pacjent styka się z diagnozą łuszczycy. Problemem jest brak pomocy psychologicznej dla dzieci chorujących na łuszczycę. Te dzieci są bardzo stygmatyzowane, więc brak psychologów dziecięcych na NFZ stanowi problem.

Czytaj także:
Leki biologiczne a prawa pacjenta

Źródło: Newseria

Czytaj także

 0