Młoda kobieta miała problem z oddawaniem moczu. Wszczepiono jej elektrodę, która pobudza pęcherz

Młoda kobieta miała problem z oddawaniem moczu. Wszczepiono jej elektrodę, która pobudza pęcherz

Dodano: 
Operacja
Operacja Źródło: Archiwum prywatne / Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie
Często słyszała: „O, Olka znów zajęła toaletę”. Czasem przez 20 minut próbowała oddać mocz. Podróże samolotem, autokarem czy pociągiem były dla niej koszmarem – stresowała się, że zablokuje kolejkę. Dzięki zabiegowi neuromodulacji krzyżowej, który wykonali urolodzy ze Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie, jakość życia pani Aleksandry znacznie się poprawiła.

Pani Ola ma 26 lat. Trudności z oddawaniem moczu towarzyszyły jej od dawna, utrudniając realizację planów. Długo szukała pomocy u specjalistów.

Problemy z oddawaniem moczu utrudniały jej życie

„Potrafiłam siedzieć w toalecie po dziesięć, dwadzieścia minut, aby oddać mocz, a czasem w ogóle mi się to nie udawało. Przez to co chwilę biegałam do ubikacji, by znowu próbować. To była męczarnia” – mówi 26-latka. Czasem przez kilka dni z rzędu nie mogła swobodnie oddać moczu, a wypróżnianie wiązało się dużym wysiłkiem. 20-minutowe wizyty w toalecie kończyły się oddaniem niewielkiej ilości moczu. Dodatkowo walczyła z częstymi zakażeniami układu moczowego.

Niedawno wybrała się ze znajomymi autokarem za granicę. Autobus zrobił jedną przerwę, podczas której nie zdążyła zrobić siku.

„Gdy zachciało mi się o godz. 10.00, to załatwiłam się dopiero o 16.00 w jakiejś restauracji, w której spędziłam 20 minut w toalecie. To był moment, w którym zdecydowałam, że muszę coś z tym zrobić”.

Na czym polega neuromodulacja krzyżowa?

Pani Aleksandra odwiedziła kilku lekarzy, którzy w jej przypadłości dopatrywali się problemów z nerkami. Podejrzewano u niej m.in. kamicę. Ostatecznie zdiagnozowano, że przyczyną są zaburzenia czynności dróg moczowych. Po wizycie u urologa i wykonaniu pogłębionych badań urodynamicznych okazało się, że istnieje rozwiązanie. Była nim neuromodulacja.

Zabieg neuromodulacji krzyżowej wykonuje się w dwóch podstawowych wskazaniach – są to pęcherz nadaktywny i czynnościowa przeszkoda podpęcherzowa. Mówiąc prościej, to sytuacje, w których pacjent albo bardzo często oddaje mocz, nawet co 20 minut, odczuwa ciągłe parcie, albo kiedy ma duże zaleganie moczu i nie może tego moczu oddać, ale nie ma żadnej ewidentnej przeszkody pod pęcherzem, która by ten stan powodowała”– tłumaczy dr n. med. Krystian Kaczmarek, urolog ze Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie. W Polsce wciąż niewiele ośrodków zajmuje się neuromodulacją krzyżową. Te, które to robią, znajdują się głównie w Warszawie. Na Pomorzu Zachodnim Szpital Wojewódzki jest jedyny.

Jak leczy się zaburzenia czynności dróg moczowych?

Przy pierwszych dwóch zabiegach szczeciński zespół wspomagał swoją wiedzą i doświadczeniem lek. Maciej Oszczudłowski – urolog ze Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie.

„Neuromodulacja krzyżowa to technika wykorzystywana przy leczeniu zaburzeń czynności dolnych dróg moczowych” – mówi lek. Oszczudłowski. Zabieg wykonuje się wtedy, gdy inne metody leczenia, takie jak trening pęcherza moczowego, rehabilitacja, fizykoterapia i farmakologia nie przynoszą efektów.

Ta metoda nie polega na stymulacji pęcherza czy cewki moczowej. Przez wpływ na nerwy krzyżowe zmieniamy czynność tych dróg nerwowych, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie pęcherza i cewki”– tłumaczy dr Oszczudłowski. I dodaje:

Zabieg polega na implantacji elektrody, która podłączona jest do zewnętrznego źródła impulsów elektrycznych, które oddziałując na drogi nerwowe, normalizują czynność pęcherza. Jeśli po pierwszym etapie nastąpi poprawa, przechodzimy do drugiego etapu, w którym pod skórę wprowadzamy docelowy neuromodulator i podłączamy go do uprzednio wprowadzonej elektrody. Jest on następnie programowany, a pacjent przechodzi szkolenie z obsługi sterownika.

Nie oznacza to jednak, że pacjentka musi regularnie posługiwać się urządzeniem, aby np. oddać mocz. Odpowiednio zaprogramowany stymulator sam oddziałuje na nerwy, które wysyłają sygnał do pęcherza moczowego i pobudzają go do prawidłowego działania.

Jak dziś wygląda życie pacjentki?

Pani Aleksandra wspomniany drugi etap przeszła w SPWSZ dwa tygodnie temu. Zaraz po zabiegu opuściła szpital i wróciła do domu.

Uwielbiam podróże, ale do tej pory planowałem je tak, żeby w pobliżu zawsze była łazienka. Gdy leciałam na zagraniczne wakacje, zajęłam toaletę w samolocie, którą opuściłam bez efektu, bo inni pasażerowie już długo czekali na swoją kolej”– mówi pani Aleksandra. „Teraz będzie inaczej. W ostatnim czasie spędzam już dużo mniej czasu w toalecie. I w końcu mogę powiedzieć: „Zaraz wracam”. Teraz w końcu pojadę pod namiot. Wcześniej to nie było możliwe”.

Czytaj też:
Jak prawidłowo robić siku? Wiele osób popełnia jeden podstawowy błąd
Czytaj też:
Te błędy w toalecie popełnia większość osób. Prowadzą do wielu chorób

Źródło: Materiały prasowe / Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie