Cukrzyca po polsku – jak wygląda jej leczenie? Diabetolog odpowiada

Cukrzyca po polsku – jak wygląda jej leczenie? Diabetolog odpowiada

Dodano: 
Cukier w diecie
Cukier w diecie / Źródło: Unsplash / Ben White
27 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Walki z Cukrzycą. I rzeczywiście walka jest tutaj dobrym określeniem, ponieważ nie jest to problem, który może zniknąć, ani któremu można byłoby łatwo zaradzić bez specjalistycznej pomocy medycznej i regularnych kontroli u lekarza. Cukrzyca pojawia się niepostrzeżenie, nie daje charakterystycznych objawów – i może właśnie dlatego jest tak trudnym przeciwnikiem. O problemie cukrzycy w Polsce opowiedział lekarz diabetolog Maciej Kamiński.

Katarzyna Mieczkowska: Ile osób w Polsce dotyka problem cukrzycy, czy jest to duży odsetek społeczeństwa? Co jest tego przyczyną?

Maciej Kamiński: W Polsce około 3 milionów osób ma cukrzycę, z czego 1 milion o tym nie wie. Wynika to przede wszystkim z powodu braku odczuwania uchwytnych dolegliwości na początku choroby. Rocznie z powodu cukrzycy i jej powikłań umiera ok 25 000 osób w Polsce. W przypadku najczęstszej postaci – cukrzycy typu 2 – jest to suma wielu czynników: podeszły wiek, otyłość, brak ruchu, śmieciowe jedzenie, geny (ryzyko cukrzycy rośnie, jeżeli rodzice ją mieli). Na cukrzycę typu 1 będącą chorobą autoimmunologiczną, w przebiegu której organizm niszczy własną trzustkę, w Polsce choruje około 190 tysięcy osób.

Jak wygląda dzisiaj leczenie cukrzycy? Czy współcześnie stosowane rozwiązania różnią się od tych sprzed lat i jak bardzo są skuteczne?

W przypadku cukrzycy typu 2 – istotnie rośnie ilość leków doustnych oraz typów insulin. W ostatnich latach wprowadzono bardzo nowoczesne i skuteczne leki z grupy inkretyn i flozyn. Dają one istotną poprawę cukrów, bez dużego ryzyka powikłań. Niestety poziom terapii jest zależny przede wszystkim od kosztów i możliwości dotarcia do diabetologa w krótkim czasie. Jeżeli chodzi o cukrzycę typu 1, tutaj jest dosłownie wyścig zbrojeń. Powstają coraz nowocześniejsze pompy insulinowe, które zaczynają samodzielnie podejmować decyzje, zamiast pacjenta. Docelowo planuje się utworzyć tzw. systemy zamknięte, w przypadku których pompa sama będzie decydowała, ile insuliny podać, a pacjent nie będzie musiał w te decyzje ingerować. Wsparciem dla terapii są systemy ciągłego monitorowania glikemii, mierzące cukier co kilkanaście sekund. Z drugiej strony trwają zaawansowane prace nad komórkami trzustki, które będzie można przeszczepić pacjentowi, żeby te działały tak, jak jego własne, kiedy był zdrowy.

Czy „leczenie” cukrzycy to poprawna nazwa, skoro zostaje ona do końca życia?

To jest bardzo dobre pytanie. Przez leczenie rozumiemy poprawę jakości jedzenia, zwiększenie ilości ruchu oraz podanie takich leków, żeby cukry były prawie na tym samym poziomie, jak u zdrowego człowieka. Pacjent wyrównany – czyli z dobrymi cukrami – będzie dalej miał cukrzycę, ale praktycznie z gwarancją, że nie pojawią się żadne powikłania cukrzycy: udar, zawał, utrata wzroku, uszkodzenie nerek, stopa cukrzycowa, itp. Dlatego jakość i długość jego życia będą dokładnie takie same, jak u zdrowej osoby – taki jest cel leczenia.

Dlaczego właściwie tak ciężko z nią walczyć?

Przez walkę z cukrzycą rozumiemy zmianę, czasem radykalną, sposobu życia. Osoba siedząca, paląca, lubią jeść słodko i tłusto, nagle musi wstać, wejść na rower, pójść na basen, rzucić palenie i jeść raczej sałatę i kurczaka, niż golonkę z piwem. Dodatkowo konieczne jest stałe monitorowanie cukrów i regularne podawanie leków. To nie jest proste, ale wykonalne, a nagrodą będzie istotna poprawa samopoczucia i oddalenie od siebie ryzyka na przykład zawału serca.

Jak wygląda opieka nad osobą chorą z cukrzycą w Polsce?

Najlepszą formą opieki nad cukrzycą jest opieka kompleksowa – obok diabetologa, czyli lekarza zajmującego się cukrzycą powinien być stały dostęp do edukatora ds. diabetologii oraz dietetyka, którzy wyjaśnią, jak używać glukometru, o jakich porach podawać tabletki i insuliny, jak reagować na zagrożenia związane z wysokim i niskim cukrem itp. Szacuje się że tylko 30 proc. pacjentów ma dostęp do edukatora i około 50 proc. – do dietetyka. Zwracam również uwagę: w Polsce 1 milion osób nie wie, że ma cukrzycę. Wystarczyłoby jednak raz do roku zrobić badanie glukozy na czczo, którego koszt w laboratorium to kilka złotych, żeby „wyłapać” prawie wszystkich chorych. Świadczy to przede wszystkim o słabo rozwiniętym systemie profilaktyki w Polsce.

Czy przy cukrzycy ludzie często korzystają z pomocy psychologa? Czy jest im z tym trudno żyć pod względem psychicznym?

Podstawową grupą wymagającą pomocy psychologa są osoby z typem 1 cukrzycy. Dziecko lub młody dorosły nagle z dnia na dzień dowiaduje się, że od teraz do końca życia będzie musiał kilka razy dziennie badać cukier z krwi z palca i przy każdym posiłku wstrzykiwać insulinę. To bardzo wpływa na psychikę i często prowadzi do buntu, szczególnie w wieku dojrzewania. Wsparcie psychologa dla niego, jak i rodziców, jest tutaj nieodzowne. Niestety, na chwilę obecną opieką psychologiczną objętych jest około 45 proc. wszystkich pacjentów z cukrzycą. Zwracam jednak uwagę, że dobrze wyrównany pacjent z typem 1 cukrzycy może żyć tak, jak zdrowy, praktycznie bez powikłań.

Jak kształtuje się dzisiaj refundacja leków na cukrzycę? Ostatnio było głośno o braku umieszczenia na liście leków refundowanych preparatu, z którego korzysta najwięcej ludzi z cukrzycą. Jak wygląda kwestia zamienników?

Szacuje się, że koszty leczenia cukrzycy, to około 9 miliardów złotych rocznie. Połowa tej sumy to koszt samego leczenia cukrzycy i jej powikłań, a druga połowa to tzw. koszty społeczne, jak wyjście dotychczas sprawnej osoby z rynku pracy i konieczność wypłacania np. świadczeń rentowych. Każda decyzja o refundacji to kolejne dziesiątki, a nawet setki milionów złotych z budżetu. Wydaje się, że refundacja leków przeciwcukrzycowych, w tym najbardziej nowoczesnych, długofalowo w skali 20-40 lat istotnie zmniejszyłaby koszty leczenia pacjenta. Niestety decyzje często podejmowane są na podstawie bieżącego budżetu, „tu i teraz”, w którym po prostu nie ma tych kilkudziesięciu czy kilkuset milionów. Na chwilę obecną mamy dość dobrze rozwinięty system refundacyjny w cukrzycy typu 1 – jest dobry dostęp do prawie wszystkich najnowocześniejszych insulin za kilka, kilkadziesiąt złotych miesięcznie – i niestety nieidealnie rozwinięty w cukrzycy typu 2, szczególnie w przypadku nowoczesnych preparatów: inkretyn i flozyn. Mamy nadzieję na przynajmniej częściową refundację w najbliższych miesiącach, może latach. Należy pamiętać również, że finansowanie systemu ochrony zdrowia samo w sobie jest niewystarczające, co przekłada się na konieczność oczekiwania na wizytę u diabetologa nawet do pół roku.

Profilaktyka jest nie mniej ważna, niż leczenie. W jakich odstępach czasu warto badać poziom cukru by odpowiednio wcześnie móc zatrzymać jego wzrost i nie doprowadzić do cukrzycy?

Wystarczy pomiar raz do roku z żyły, na czczo. Jeżeli będzie przekroczona wartość 99 mg/dl (5,5 mmol/l), należy wykonać krzywą obciążenia glukozą. To wystarczyłoby do wyłapania większości chorych na cukrzycę.

Lek. med. Maciej Kamiński
Diabetolog, Specjalista chorób wewnętrznych
Pracuje we Wrocławiu, prowadzi osoby ze schorzeniami: insulinooporność, cukrzyca ciążowa i przedciążowa, cukrzyca typu 2 i typu 1, w tym osoby z pompami insulinowymi oraz CGM (wszczepia również systemy podskórne do monitorowania glikemii).
Prowadzi stronę https://cukrzyca24.pl/.

Czytaj także:
Nawet 182. Tyle razy w roku jest kłute dziecko z cukrzycą typu 1 z pompą infuzyjną

Czytaj także

 0