Coraz więcej zakażeń wirusem RSV wśród najmłodszych. Szpitale pękają w szwach

Coraz więcej zakażeń wirusem RSV wśród najmłodszych. Szpitale pękają w szwach

Dodano: 
Malutkie dziecko w szpitalu
Malutkie dziecko w szpitalu Źródło: Shutterstock
Wirus RSV powoduje zakażenie górnych dróg oddechowych. Szczególnie zagraża osobom z niską odpornością. Aktualnie w Polsce obserwuje się gwałtowny wzrost zachorowań wśród dzieci. Tłumaczymy, jakie są objawy zakażenia i jak się przed nim chronić.

Przybywa zakażeń wirusem RSV, a w wielu szpitalach brakuje wolnych miejsc. Lekarze alarmują, że chorych jest coraz więcej i apelują, by najmłodsze dzieci były pod ochroną, czyli zostały w domu. Wirus jest szczególnie niebezpieczny dla niemowląt – najmłodsi pacjenci często wymagają hospitalizacji.

Wirus RSV jest szczególnie groźny dla najmłodszych dzieci

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie, Agnieszką Dados, która wyjaśniła, dla kogo szczególnie niebezpieczny jest wirus RSV: „Respiratory Syncytial Virus (RSV) jest patogenem wywołującym niebezpieczne infekcje dróg oddechowych szczególnie dla wcześniaków, małych dzieci i seniorów i osób z obniżoną odpornością”.

Przytoczyła także niepokojące dane dotyczące zakażeń wirusem RSV: „W województwie lubelskim, w grudniu 2023 roku, zanotowano potwierdzone wynikami badań, 985 przypadki zakażeń RSV. Stanowi to 4,5-krotny wzrost w porównaniu do 217 przypadków zanotowanych w listopadzie 2023 roku. W analizowanym okresie grudnia i listopada ubiegłego roku, 43% ogółu zakażeń wirusem RSV stanowiły zakażenia wśród małych dzieci, które nie ukończyły drugiego roku życia. W grudniu leczenia szpitalnego wymagało 50% z nich (205 z 411), a w listopadzie 55% (55 z 100)” – skomentowała Agnieszka Dados.

Wirus RSV atakuje głównie dzieci. Gdzie szpitale są przepełnione?

„Ordynatorzy, lekarze ze szpitali pediatrycznych, już zgłaszają, że nawet 70-80 procent miejsc szpitalnych jest zapełnionych właśnie przez dzieci, u których zdiagnozowano RSV” – poinformowała dr hab. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultantka krajowa w dziedzinie epidemiologii, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny w rozmowie z „Fakty” TVN.

Jak wynika z informacji podanych przez PAP, olsztyński szpital dziecięcy notuje aktualnie znaczny wzrost zakażeń wirusem RSV u dzieci. Chorują przede wszystkim najmłodsze dzieci. „Mamy zapełnione oddziały, poprosiliśmy NFZ o zgodę na to, by na jednym z oddziałów przeznaczonych dla noworodków hospitalizować nieco starsze dzieci” – powiedziała w rozmowie z PAP dyrektor szpitala dziecięcego w Olsztynie Krystyna Piskorz-Ogórek. Z kolei rzecznik prasowy tego szpitala, Agnieszka Deoniziak dodała, że aktualnie wszystkie oddziały są przepełnione, a do Olsztyna trafiają także dzieci z innych regionów.

Nowych zakażeń przybywa także w Poznaniu – jak poinformowało Radio Zet „na oddziale zakaźnym Wielkopolskiego Centrum Pediatrii w Poznaniu znajduje się już około 25 pacjentów zakażonych wirusem, najmłodsi mają od jednego do trzech miesięcy”. Pełne małych pacjentów są także oddziały pediatryczne Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. „Jeśli chodzi o oddziały infekcyjne dzieci młodszych, oddział pulmonologiczny to obłożenie jest stuprocentowe, a na oddziale dzieci młodszych 70 procent łóżek zajętych jest przez dzieci chore na RSV” – poinformowała na łamach TVN24 Elżbieta Kołodziej z Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach.

W jaki sposób przenosi się wirus RSV?

Rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie wyjaśniła dla „Wprost” również to, w jaki sposób przenosi się ten wirus oraz jakie są jego objawy: „RSV przenosi się drogą kropelkową, przez bezpośredni kontakt z zanieczyszczonymi przedmiotami lub wydzieliną dróg oddechowych osoby zakażonej. Wirus rozprzestrzenia się również podczas kichania i kaszlu, wnikając do organizmu przez śluzówkę nosa i spojówki oczu. Objawy zakażenia RSV obejmują katar, kaszel, kichanie, gorączkę, świstający oddech w łagodnej formie, a w cięższej postaci przyspieszony oddech, wciąganie międzyżebrzy i podżebrzy, nadmierne rozdęcie płuc, niepokój i sinicę obwodową. W najpoważniejszych przypadkach, które zagrażają życiu występuje centralna sinica, przyspieszony oddech, senność i bezdech”.

Jak uchronić się przed zakażeniem wirusem RSV?

„Aby chronić się przed zakażeniem RSV, jak również innymi wirusami powodującymi infekcje dróg oddechowych (grypa, SARS-CoV-2) należy przestrzegać higieny rąk, unikać bliskiego kontaktu z osobami chorymi, regularnie dezynfekować powierzchnie oraz stosować etykietę kaszlu i kichania. W przypadku wystąpienia niepokojących objawów zakażenia, takich jak katar, kaszel czy gorączka, zalecana jest konsultacja z lekarzem i pozostanie w domu” – tłumaczy Agnieszka Dados.

Specjaliści apelują również, by nie posyłać do przedszkola czy żłobka dzieci, u których w rodzinach jest kilkutygodniowy maluch. Warto zdecydować się na taki krok, by uchronić przed zakażeniem maluszka, dla którego wirus RSV jest szczególnie niebezpieczny. Do placówek nie należy też wysyłać dzieci z infekcją, ale również w sytuacji, gdy wydaje się ono jedynie „niewyraźne”. Ważne jest również, by nie zabierać malutkiego dziecka do miejsc, gdzie jest dużo ludzi (na przykład galerie handlowe).

Zarażanie wirusem RSV w przedszkolach i żłobkach

Wiele osób może także zastanawiać się, czy dzieci w wieku żłobkowo-przedszkolnym zarażają nauczycieli i i na ile wirus zagraża kadrze, która w konsekwencji może później zarażać pozostałe dzieci. To również skomentowała dla „Wprost” Agnieszka Dados, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie: „Transmisja wirusa RSV może zachodzić zarówno od dzieci do dorosłych, jak i od dorosłych do dzieci. Źródłem zakażenia jest zawsze osoba zainfekowana, niezależnie od wieku. W placówkach takich jak żłobki i przedszkola, gdzie dzieci i dorośli przebywają w bliskim kontakcie, łatwo dochodzi do przenoszenia wirusa. Dzieci, ze względu na mniej rozwinięty układ odpornościowy i większą tendencję do bliskiego kontaktu fizycznego, mogą być szczególnie podatne na zarażenie RSV i mogą skutecznie przenosić wirus na dorosłych, w tym nauczycieli i personel opiekuńczy”.

Specjalistka wytłumaczyła jednak, że również osoby dorosłe mogą przenosić wirusa na dzieci: „Z drugiej strony, dorosłe osoby, w tym pracownicy opiekuńczy, mogą również przynosić RSV do placówek edukacyjnych i opiekuńczych. Nawet jeśli objawy u dorosłych są łagodne lub nieobecne, mogą oni nadal przenosić wirusa na dzieci. To oznacza, że nauczyciele i inni pracownicy mogą nieświadomie przyczyniać się do rozprzestrzeniania RSV wśród dzieci”.

„Aby ograniczyć transmisję RSV, ważne jest, aby zarówno personel, jak i dzieci w placówkach opiekuńczych stosowały się do środków zapobiegawczych. Obejmuje to regularne mycie rąk, unikanie bliskiego kontaktu z osobami wykazującymi objawy infekcji dróg oddechowych, utrzymanie dobrej higieny osobistej i powierzchni, a także stosowanie zasad izolacji w przypadku pojawienia się objawów infekcji. Ponadto, ważne jest monitorowanie i rozpoznawanie objawów infekcji zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, aby szybko reagować i zmniejszyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się infekcji” – dodała Agnieszka Dados.

Czytaj też:
Dr Grzesiowski o COVID-19 w Polsce: „Tych zachorowań możemy mieć w tej chwili 50 tys., a może nawet 100 tys. dziennie”
Czytaj też:
Efekt popandemiczny. Epidemiolog tłumaczy, czemu częściej chorujemy

Źródło: Zdrowie WPROST.pl / PAP, wiadomosci.radiozet.pl, TVN24, Fakty TVN