Ciężkie urazy, silne leki i zwolnienia lekarskie – czy mogą prowadzić do samobójstwa?

Ciężkie urazy, silne leki i zwolnienia lekarskie – czy mogą prowadzić do samobójstwa?

Dodano: 
Złamana ręka
Złamana ręka / Źródło: Pixabay / congerdesign
Doznałeś poważnego urazu i w związku z tym wybierasz się na zwolnienie lekarskie? Zwracaj baczną uwagę na to, w jakiej kondycji psychicznej pozostajesz. Szacuje się, że już tygodniowe L4 a przy tym zażywanie silnych leków przeciwbólowych zwiększa szansę na popełnienie samobójstwa.

Badania, których współautorami są naukowcy z BUSPH (Boston University School of Public Health), opublikowane w „American Journal of Industrial Medicine” wskazują na zależność między pozostawaniem przez dłuższy czas na zwolnieniu lekarskim a tendencjami samobójczymi.

Czytaj także:
Stres, twarde zarządzanie i mobbing – z czym zmagają się polscy pracownicy?

Samobójstwo na zwolnieniu?

Zgodnie z wynikami badań poważne urazy prowadzące do przynajmniej tygodniowej przerwy w pracy mogą mieć bardzo niekorzystny wpływ na kondycję psychiczną. Zgodnie z wynikami badań podnoszą one prawie trzykrotnie ryzyko popełnienia prób samobójczych ze skutkiem śmiertelnym wśród kobiet. W przypadku mężczyzn to ryzyko wzrasta nawet o 50 procent.

Wyniki te sugerują, że urazy związane z pracą przyczyniają się do szybkiego wzrostu liczby zgonów zarówno z powodu podawanych silnych środków przeciwbólowych (np. na bazie opioidów), jak i samobójstw. Bardziej efektywne leczenie bólu, lepsza terapia zaburzeń związanych z zażywaniem różnych substancji oraz dobre metody radzenia sobie z depresją pourazową mogą znacznie poprawić jakość życia i zmniejszyć śmiertelność z powodu obrażeń w miejscu pracy. Taką informację wystosował dr Leslie Boden, starszy autor badań i profesor zdrowia środowiskowego z BUSPH.

Aby oszacować związek między urazami doznanymi w miejscu pracy a śmiercią (także samobójczą), Boden i jego współpracownicy przyjrzeli się 100806 pracownikom w Nowym Meksyku, z których 36034 doznało obrażeń. Dane obejmowały lata 1994-2000.

Naukowcy wykorzystali dane o wynagrodzeniach pracowników za ten okres, dane o całkowitych wykazywanych dochodach i umieralności dostarczone przez Social Security Administration do 2013 r. oraz o przyczynach zgonów w spisie National Death Index do 2017 r.

Czytaj także:
Zwolnienie? Uciekamy na L4

Zatrważające wyniki badań

Okazało się, że mężczyźni, którzy doznali takich obrażeń byli o 72 procent bardziej narażeni na śmierć z powodu samobójstwa, a 29 procent częściej umierało z przyczyn związanych z narkotykami. Ci mężczyźni wykazywali również zwiększony wskaźnik śmiertelności z powodu chorób układu krążenia.

Kobiety, które doznały urazów w wyniku wypadków, były o 92 procent bardziej narażone na śmierć z powodu samobójstwa, za to aż 93 procent częściej umierały z przyczyn związanych z narkotykami.

Poprzednie badania wykazały, że kobiety i mężczyźni, którzy musieli wziąć przynajmniej tydzień wolnego od pracy, byli o ponad 20 procent bardziej narażeni na śmierć z jakichkolwiek przyczyn.

Naukowcy podają, że najnowsze badanie wskazuje na samobójstwa i substancje narkotykopochodne jako główne przyczyny tych zgonów.

O komentarz poprosiliśmy dr. Wojciecha Pawlaka, psychiatrę z Kliniki Terapii ALLENORT:

Niewątpliwie wypadek jest wydarzeniem, które może być czynnikiem spustowym objawów depresyjnych. Thomas Holmes oraz Richard Rahe opisali już w 1967 r., w ramach koncepcji stresu, listę wydarzeń, które mogą przyczynić się do zapadnięcia na poważną chorobę (w tym depresję), uszeregowali je wg siły stresu. Poważny uraz ciała jest na 6. pozycji, utrata pracy na 8. Oba te czynniki wchodzą w grę w kontekście wypadku w pracy.
Przyjmowanie leków przeciwbólowych o działaniu opioidowym jest znanym czynnikiem ryzyka objawów depresyjnych, leki tego typu mogą powodować także objawy niepokoju czy majaczenie. Nieadekwatne dopasowanie dawki leków przeciwbólowych, biorąc pod uwagę opisywane badanie, mogło być znaczącym czynnikiem ryzyka zachowań samobójczych w tej grupie pacjentów, która podjęła skuteczne próby samobójcze.
Intuicja badaczy, która uwzględnia te dwa czynniki – uszczerbek zdrowia i leki przeciwbólowe jako zmienne mogące prowadzić do depresji jest trafiona. Nie spodziewałem się tak istotnego podwyższenia śmiertelności, to jest w wynikach tego badania znaczące. Podejrzewam, że w polskiej populacji te dane nie byłyby tak wysokie, jednak jest to tylko moja intuicja.
Z perspektywy poradni w centrum Warszawy obserwuję narastanie problemu przewlekłego przyjmowania leków przeciwbólowych, które zawierają tramadol. W większości powodem wdrożenia leków były jednak bóle przewlekłe (zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa itp.), a nie urazy powypadkowe. Patrząc długofalowo pacjenci z zespołem bólu przewlekłego są w grupie ryzyka dokonania samobójstwa i śmiertelność z tego powodu jest dwukrotnie wyższa niż w populacji ogólnej.
Możliwe, że w obszarach bardziej zindustrializowanych prawdopodobne są sytuacje opisywane w badaniu, choć sądzę, że ich skala w Polsce jest i tak znacznie mniejsza.


Jeśli zmagasz się z myślami samobójczymi, możesz spróbować skorzystać z pomocy w poradniach zdrowia psychicznego. Możemy taką poradnię wyszukać w internecie, wpisując w wyszukiwarce „poradnia zdrowia psychicznego” i miasto/województwo. Alternatywą mogą być telefony zaufania, fora dla osób z załamaną linią życiową www.samobojstwo.pl. Pilne przypadki wymagają konsultacji w psychiatrycznej izbie przyjęć. Można ją znaleźć, wpisując „psychiatryczna izba przyjęć” oraz miasto i województwo w wyszukiwarce internetowej. Profesjonalną pomoc uzyskasz też w ośrodku interwencji kryzysowej (link do ośrodków w całej Polsce – www.oik.org.pl/), które są czynne całą dobę.

Czytaj także:
Myśli samobójcze to temat tabu. Psychiatra: Pytać o nie trzeba, bo szybka reakcja i skierowanie do specjalisty może uratować komuś życie

Czytaj także

 0