5 szkodliwych mitów na temat depresji. To nie jest „gorszy nastrój”

5 szkodliwych mitów na temat depresji. To nie jest „gorszy nastrój”

Dodano: 
Coraz więcej młodych nie radzi sobie z codziennymi wyzwaniami. Zdjęcie ilustracyjne
Coraz więcej młodych nie radzi sobie z codziennymi wyzwaniami. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock

Depresja to choroba, która dotyczy wielu milionów ludzi na całym świecie. Szacuje się, że cierpi na nią około 10 procent światowej populacji. Mimo że tak powszechna, wciąż nie jest w pełni poznana i niezrozumiana w społeczeństwie. Wokół depresji narosło wiele mitów, które utrudniają zarówno właściwe rozpoznanie choroby, jak i jej leczenie. Co trzeba wiedzieć o depresji?

Czym jest depresja?

Depresja to choroba psychiczna, wcale nie lżejsza ani łagodniejsza od innych jednostek chorobowych, które dotyczą psychiki ludzkiej. Może ujawnić się w każdym momencie życia, na skutek wielu wydarzeń, które mogą ją wyzwolić. Niekiedy depresja rozwija się pod wpływem bardzo trudnych przeżyć (np. choroby lub śmierci bliskiej osoby), ale choroba może też pojawić się na skutek stresu, tłumienia emocji, problemów w życiu rodzinnym lub towarzyskim.

Najtrudniejsza w depresji jest diagnostyka. Choroba często bywa bagatelizowana, powszechnie uważa się ją za przejściową niedyspozycję, która minie z czasem. Tak nie jest. Podjęcie leczenia u specjalisty jest niezbędne w poradzeniu sobie z chorobą.

5 mitów na temat depresji

„Co ci jest?”. „A nic, mam depresję” – takie rozmowy nastolatków i młodych ludzi można często usłyszeć w autobusie czy w sklepie. O depresji powszechnie się mówi tak, jakby była chwilowym dołkiem psychicznym, gorszym samopoczuciem, które może być spowodowane niepowodzeniem w szkole czy na uczelni. Używanie słowa „depresja” jako synonimu dołka psychicznego jest dużym błędem, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Wokół depresji narosło bardzo wiele takich mitów, które są mocno krzywdzące dla chorych. Warto je sobie uświadomić, by móc nie tylko w porę wychwycić, gdy z nami lub z naszymi bliskimi zacznie dziać się coś niedobrego, ale też, by pozwolić sobie lub innym na właściwe leczenie tej choroby.

1. Depresja mija z czasem

Błędnie uważa się, że depresja mija samoistnie tak nagle jak się pojawia. Tylko niewiele osób jest w stanie poradzić sobie z tą chorobą bez pomocy profesjonalisty i warto sobie to uświadomić, by traktować chorobę z należytą powagą. Depresja wymaga kontaktu z psychologiem i psychiatrą, często konieczne jest zażywanie odpowiednich leków antydepresyjnych oraz prowadzenie terapii. Bez takiej pomocy nie uda nam się zwalczyć choroby, a jej objawy mogą się nasilać.

2. Depresję rozpoznasz na pierwszy rzut oka

Depresja to choroba podstępna, która może objawiać się na różne sposoby. U niektórych osób pojawia się izolacja społeczna i niechęć do jakichkolwiek kontaktów towarzyskich, u innych problemy z jedzeniem, a jeszcze u innych – zaburzenia lękowe, problemy ze snem, rezygnacja z pracy czy dotychczasowych obowiązków.

Mitem jest myślenie, że gdy zacznie dziać się coś złego, to szybko się zorientujemy, że mamy do czynienia z depresją. Choroba ta rozwija się długo i podstępnie, dając mylne objawy. Z tego względu warto kontaktować się z psychologiem już przy pojawieniu się pierwszych niepokojących symptomów, np. izolacji społecznej bliskiej osoby.

3. Myśl pozytywnie, a wyleczysz depresję

Współczesny świat kreuje obraz wiecznie zadowolonych, utalentowanych i uśmiechniętych ludzi, którym idealnie wychodzi wszystko, za co się zabiorą. To mit, który nasilają social media, w jakich wiedziemy idealne życie. Ciągłe porównywanie się z innymi i spłycanie własnych problemów mogą doprowadzić do rozwoju choroby.

Jeśli zauważymy, że gorszy nastrój nie mija, a my straciliśmy chęć na jakiekolwiek aktywności, ponieważ nasze życie nie przypomina idealnego obrazka z Instagrama, powinniśmy skontaktować się ze specjalistą. Błędne jest myślenie, że pozytywne nastawienie do życia i sztuczne wprawianie się w radosny nastrój pomogą nam poradzić sobie z depresją. Z chwilowym spadkiem energii tak, ale z jednostką chorobową, jaką jest depresja, już nie.

4. O depresji lepiej nie rozmawiać

Wiele osób uważa, że na temat depresji lepiej jest w ogóle nie rozmawiać, by nie pogarszać samopoczucia chorego. Tymczasem depresja to jednostka choroba jak każda inna i nie należy tworzyć wokół niej strefy tabu. Rozmowa z bliskimi osobami i okazanie wsparcia choremu mogą mu bardzo pomóc, przede wszystkim w zakresie oswojenia choroby. Nie należy tego unikać.

5. Depresja nie dotyczy mężczyzn

W społeczeństwie wciąż pokutuje mit, że histerie, gorsze samopoczucie i problemy psychiczne to problemy zarezerwowane dla kobiet. To nieprawda, wielu mężczyzn zmaga się z chorobą i nie warto udawać, że jest inaczej. Każdy człowiek, który choruje na depresję, wymaga pomocy i udawanie twardziela, który sam sobie poradzi ze swoimi problemami, może tylko nasilić objawy choroby i utrudnić leczenie. A leczenie depresji nie należy do najprostszych i często trwa lata. Warto sobie to uświadomić i dać sobie szansę na normalne życie, niezależnie od płci.

Jak walczyć ze stresem?

Depresja może rozwinąć się na skutek wielu czynników, m.in. długotrwałego stresu, z którym nie umiemy sobie poradzić. Jak wspomóc organizm do walki ze stresem?

Porozmawiaj z kimś, kto cię kocha

Najprostsze metody są zwykle najskuteczniejsze – bez wygadania się i zwerbalizowania tego, co nas trapi, trudniej jest usystematyzować myśli. Często najbardziej frustrujące rzeczy łatwiej jest znieść, gdy zrzucimy z siebie ciężar tego, co nas najbardziej boli. 
Posiadanie kogoś, komu możemy się wyżalić, wbrew pozorom ma kluczowe znaczenie dla naszego umysłu i sprawia, że nasz mózg... wolniej się starzeje – nawet o 4 lata – obliczyli naukowcy z Harvardu.

Bądź dla siebie... wystarczający – unikaj samokrytyki

Umiejętność traktowania samego siebie w taki sposób, by się nie krzywdzić wcale nie jest oczywista. Wiele osób tkwi w przekonaniu, że nie spełnia czyichś oczekiwań i mniej lub bardziej świadomie skazuje się w tkwienie w niepotrzebnym napięciu. 
Nikt nie ma prawa nas osądzać, a często jest tak, że sami jesteśmy dla siebie najsurowszym recenzentem. Jeśli nauczymy się sobie odpuszczać i traktować się nieco łaskawiej będziemy po prostu... szczęśliwsi.

Uprawiaj sport

Ćwiczyć warto nie tylko dla poprawy kondycji własnego organizmu, ale przede wszystkim – dla zdrowia psychicznego. 
Nie ma lepszej metody na to, by się odstresować po codziennych obowiązkach niż solidna dawka sportu – nie dość, że zapewni nam szybki dopływ endorfin poprawiających samopoczucie, to na dodatek pozwoli nam to zadbać o sylwetkę i poczuć się lepiej we własnej skórze.

Skupiaj się tylko na tym, co istotne – nie przejmuj się drobnostkami

Od ogółu do szczegółu – głosi stara maksyma, którą warto zastosować do wykonywania codziennych obowiązków. 
Często czujemy się strasznie przytłoczeni nadmiarem pilnych spraw, a zamiast się frustrować, lepiej poświęcić uwagę tylko tym kwestiom, które są najistotniejsze i w ogóle pominąć to, na co nie warto poświęcać energii.

Ćwicz midfulness
Trening uważności bije w ostatnich latach rekordy popularności. Okazuje się, że ta wywodząca się z praktyk buddyjskich metoda ma znakomity wpływ na nasz mózg.

Naukowcom na łamach „Neuropsychology Reviev” udało się udowodnić, że w ten sposób można nie tylko uspokoić umysł, wyciszyć się i pozbyć się nadmiaru emocji, a także złagodzić stany lękowe i zapobiegać depresji, ale na dodatek poprawić funkcje poznawcze mózgu – zwłaszcza u seniorów.

Medytuj

Jeśli będziemy medytować codziennie przez 10-15 minut, to już po 8 tygodniach można znacząco przyspieszyć funkcjonowanie mózgu – udowodnili naukowcy z Nowego Jorku na łamach „Scientific Reports”. 
Im lepiej jesteśmy wyszkoleni w medytacji, tym sprawniej „zapalają się lampki” pomiędzy dwoma obszarami, które pozwalają nam na włączanie lub wyłączanie uwagi. W rezultacie nasz umysł staje się bardziej giętki i elastyczny, a na dodatek po prostu łatwiej się nam myśli.

Stosuj aromaterapię

Nic tak nie koi zmysłów jak przyjemny zapach, dzięki któremu łatwiej jest się nam wyciszyć i opanować nadmiar emocji po codziennych, wyjątkowo stresujących obowiązkach. 
Jeśli chcesz, by twoja psychika nie szwankowała, nie unikaj stosowania aromatycznych, naturalnych olejków do aromaterapii – wystarczy dodać je do specjalnego kominka zapachowego lub przygotować sobie pachnącą kąpiel z dodatkiem organicznych olejków, które doskonale regenerują zarówno ciało, jak i umysł.

Spędzaj więcej czasu na łonie natury

Kontakt z naturą działa kojąco na psychikę i sprawia, że stajemy się silniejsi psychicznie. Przebywanie na terenach pokrytych naturalną roślinnością koi zmysły i doskonale wycisza nas z nadmiaru zbędnych emocji.
Okazuje się, że także młodzi ludzie osiągają największe korzyści dla zdrowia psychicznego, jeśli w okresie o kluczowym znaczeniu dla rozwoju mózgu stale przebywają na obszarach leśnych – co udowodnili naukowcy z Imperial College London.

Obserwuj... ptaki

Psycholodzy przekonują, że nic tak doskonale nie pozwala opanować klasycznej gonitwy myśli jak obserwacja natury – zwłaszcza ptaków. Ornitolodzy lub rybacy to zwykle oazy spokoju – kontakt z przyrodą znakomicie wycisza emocje, a na dodatek może sprzyjać obniżeniu poziomu ciśnienia krwi i pomaga w walce ze stanami lękowymi i depresją.

Wizualizuj to, co chcesz osiągnąć

Medytacja z wizualizacją, czyli wyobrażaniem sobie tego, co chcemy, by nas spotkało, polecana jest zwłaszcza tym osobom, które mają napady lęku i nie potrafią zapanować nad gonitwą myśli. 
Zamiast się stresować i wpadać w czarną rozpacz lepiej zastosować metodę małych kroków – pierwszym z nich jest uświadomienie sobie tego, na czym tak naprawdę nam zależy. Jeśli wiemy, do czego dążymy, łatwiej jest to nam osiągnąć. Często samo dążenie do spełnienia marzeń może dać nam większą satysfakcję niż osiągnięcie sukcesu.
Czytaj też:
Rośnie liczba zgonów z powodu alkoholu. Nie jest tajemnicą, kto w Polsce pije najwięcej